czwartek, 20 kwietnia 2017

Sałatka z tuńczykiem, zieloną fasolką, pomidorem, fetą i jajkiem sadzonym

Czy Wy też widzicie to co ja? Gdzie się podziała wiosna? Dlaczego wrócił śnieg? Zbyt wiele pytań.. Mam wrażenie jakbym albo przespała lato i obudziła się w grudniowy poranek, ale cofnęła się w czasie i znowu mamy styczeń.. Na usta cisną się słowa, których zapisać nie mogę. No bo przecież chyba wszyscy schowali już buty i kurtki zimowe, a tu nagle BUM i mamy śnieżek. Mam ochotę walić głową w mur z bezsilności. Mój syn przez te pogodowe historie jest chory, łącznie od 6 tygodni. Po prostu chcę lato, słońce.. Nic mnie tak nie dobija, jak brak słońca... Cóż... to moje miejsce w sieci więc mogę trochę poprzynudzać i ponarzekać.. Ale do rzeczy.. Sałatka.. Pyszna, szybka i chciałabym napisać, że wiosenna, jednak widok za oknem mi odbiera tę możliwość. Pierwotnie miałam zrobić sałatkę nicejską. Ale zaczęłam kombinować i wyszło trochę inaczej. Równie smacznie.. tak myślę:)





















Składniki:
2 średnie pomidory
puszka tuńczyka w kawałkach
ser feta
ok szklanki zielonej fasolki
jajko
płatki chili
oliwa
pieprz

Wykonywanie:
Pomidory pokrój w kawałki, Wrzuć do miseczki, dodaj tuńczyka i pokruszony ser feta. Fasolkę ugotuj lub podsmaż (ja podsmażyłam na odrobinie oleju kokosowego). Dodaj do sałatki. Wymieszaj dodaj oliwę, pieprz i chili. Przygotuj jajko sadzone. Ułóż na sałatce. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

wtorek, 11 kwietnia 2017

10 koktajli idealnych na wiosnę:)

Zwykle wczesna wiosną chcemy dodać sobie więcej energii. Pomogą nam w tym koktajle. To prawdziwe bomby witaminowe! Uwielbiam koktajle i zwykle piję je podczas porannej jogi. Są świetnym pomysłem na śniadanie, bo są sycące i naprawdę wprowadzają mnie w dobry nastrój:) Tak więc dziś, 10 koktajli, pijcie na zdrowie!

1. Koktajl z rukolą, sokiem pomarańczowym i jabłkowym


























Wiem, że brzmi to tak, jakby nie miało prawa się udać. No jak można dodać do koktajlu rukolę? Ano można i to z naprawdę doskonałym skutkiem. Kocham rukolę więc musiałam ją wypróbować w koktajlu. I bardzo go polecam!



2. Koktajl z awokado





















Ten koktajl to nasz absolutny hit. Odkryty przypadkowo w Agadirze. Od tamtej pory jeśli mam dobre awokado, to najczęściej ląduje w tym koktajlu. Wiem, że większość osób poleca dodać jeszcze banana, a ja właśnie polecam żeby go raz nie użyć:) Efekt jest genialny. Smak koktajlu absolutnie zależy od smaku awokado. Dlatego wybierajcie możliwie najlepsze.



3. Koktajl z cukinii i płatków owsianych


























Wiem, że to znowu może brzmieć jak sen wariata. Cukinia i koktajl? Czy to naprawdę da się wypić? Myślę, że czasem należy porzucić standardowe myślenie i spojrzeć nieco szerzej. Tak cukinia sprawdzi się w koktajlu i co więcej, koktajl jest przepyszny!


4. Zielony koktajl ze szpinakiem, bananem i kefirem




















To jedno z bardziej typowych połączeń. Wszyscy znają, wszyscy pili i wszyscy lubią:)


5. Koktajl z kiwi, szpinaku i imbiru




















Kolejny zielony koktajl. Pyszny, sycący i dodający energii. W sam raz na wiosenne przebudzenie:)

6. Koktajl truskawkowy z kaszą jaglaną



















Idealne połączenie na śniadanie. Jeśli rano jesteście na bakier ze zjedzeniem "porządnego śniadanie" to dla Was rozwiązanie doskonałe. Zdrowy. sycący i przepyszny!


7. Koktajl z jarmużu, banana i siemienia lnianego



















Jeżeli macie trochę jarmużu i brak pomysłu co z nim zrobić, to najlepiej jest wpakować go do koktajlu. Dodatek banana i siemienia lnianego doda mu smaku. Szybki i nieskomplikowany:)


8. Koktajl kawowy (z kawy żołędziowej)




















Pobudzający i nietypowy. Ja użyłam kawy żołędziowej, ponieważ nie przepadam za zwykłą ale wybór pozostawiam Wam. Pycha!

9. Koktajl Esencja Karaibów
























Ten koktajl to zdecydowanie mój numer jeden. Jest genialny! Przypomina mi nasze karaibskie wakacje i być może dlatego, lubię go tak bardzo. Pyszności!!
























Prosty i smaczny tym razem koktajl w wersji czerwonej:) Z dodatkiem wody z aloesu, którą bardzo lubię. To tylko jedna z wielu kombinacji:)


Smacznego!



Muffiny porowo- serowe

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Taką informacją zarzucają nas wszyscy, i słusznie, ale czasem po prostu mam ochotę na te stwierdzenie, wywrócić oczami. To oczywista oczywistość, że trzeba jeść śniadanie. Ale chyba problem polega na tym, że w większości przypadków na wiedzy się kończy. Głównie brak nam pomysłów, no a ile można jeść owsianki? Wiemy, że powinniśmy jeść śniadanie, ale albo nie wiemy co przygotować, albo nam się nie chce spędzać długich godzin w kuchni. Dlatego dziś pomysł na muffiny porowo- serowe. Bardzo proste, jak to muffiny, i idealne na śniadanie. Śniadanie nie musi być przecież nudne:)

A jeśli szukacie pomysłu na płatki na śniadanie to zapraszam tutaj :7 pomysłów na płatki owsiane






















Składniki:
180 g mąki - użyłam 90 g mąki pszennej i 90 g mąki owsianek
łyżeczka proszku do pieczenia
50 ml - lub nieco więcej
1 duże jajko
100 ml oleju o neutralnym smaku i zapachu
pół łyżeczki soli
pieprz
2 pory+ masło
75 g cheddara

Wykonywanie:
Pory podsmaż na maśle aż zmiękną i lekko się podsmażą. W misce wymieszaj mąki, proszek do pieczenia, sól, pieprz, cheddar. W drugiej misce wymieszaj mleko, jajko i olej. Dodaj pory i wymieszaj. Połącz obie miski ze sobą. Jeśli masa jest zbyt zbita, dodaj nieco więcej mleka. Masę umieść w papilotkach i w formie na muffiny. Wierzch posyp odrobiną cheddara. Piekarnik rozgrzej do 180 stopni i piecz muffiny ok 25-35 minut. Najlepsze są od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

czwartek, 6 kwietnia 2017

Spaghetti z kurczakiem, pieczarkami i cebulą

Ostatnimi czasy mocno się rozleniwiłam jeśli chodzi o bloga. A przecież gotuję, próbuję, kombinuję.. Gdzieś jednak ucieka mi ten moment, kiedy powinnam usiąść i coś napisać. To nawet nie jest kwestia tego, że mi się nie chce, Wręcz przeciwnie, czuję mnóstwo energii i cały czas powtarzam, że ten mój obecny czas, to mój czas. Taki, który jest dla mnie idealny. Nie wiem co jest przyczyną.. No cóż.. może po prostu trzeba z tym powalczyć:)
Dzisiejsze danie to efekt wpuszczenia do kuchni mojego M. Wpadł do kuchni i powstało coś pysznego. Dla mnie sytuacja doskonała:D




















Składniki:
makaron spaghetti
2 piersi z kurczaka pokrojone w kostkę
300 g pieczarek
cebula pokrojona w półplasterki
śmietana 18%
sól
pieprz
szczypiorek do dekoracji

Wykonywanie:
Makaron ugotuj wg instrukcji na opakowaniu. Piersi podsmaż na złoty kolor. Odstaw. Cebulę zeszklij i dodaj do niej pokrojone w plasterki pieczarki. Gdy puszczą wodę, dodaj śmietanę i wymieszaj. Dorzuć kurczaka, przypraw solą i pieprzem. Wymieszaj jeszcze raz i połącz z makaronem. Posyp szczypiorkiem. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

wtorek, 4 kwietnia 2017

Omlet ze szpinakiem i amarantusem

Jak Wam minął pierwszy kwietniowy weekend? Nam naprawdę bardzo, bardzo przyjemnie. W sobotę wybraliśmy się na zlot foodtrucków, gdzie opychaliśmy się pysznościami, a w niedzielę namówiliśmy znajomych na wspólne żarełko, bo w końcu pysznym jedzeniem trzeba się dzielić. Zaliczyliśmy też warsztaty dla dzieci, trochę poplanowaliśmy wakacje i spędziliśmy naprawdę fajny dzień. Pogoda była rewelacyjna i sprzyjała spacerom, lodom i włóczeniu się po mieście.
Wczoraj na śniadanie, po intensywnym weekendzie, przygotowałam sobie omlet. Nie taki zwyczajny, a w towarzystwie szpinaku i amarantusa. Mój syn zjadł amarantus z owocami na śniadanie, ale ugotowałam go trochę za dużo i resztę po prostu wrzuciłam do omletu. Nie wiem czy próbowaliście takiej kombinacji, ale jeśli nie, to bardzo polecam. Jest naprawdę sycący i smaczny. Ze szpinakiem pasują idealnie. Do tego sypnęłam kiełkami, dorzuciłam pomidory koktajlowe i pyszne śniadanie gotowe:)





















Składniki:
na 1 omlet
3 jajka
pół szklanki ugotowanego amarantusa
szpinak
sól
pieprz

do podania: pomidory koktajlowe, kiełki

Wykonywanie:
Jajka rozbij do miseczki i przypraw solą i pieprzem. Dodaj ugotowany amarantus i szpinak. Jeśli używasz mrożonego, musisz go rozmrozić. Na patelni rozpuść masło i wlej masę jajeczną. Drewnianą łopatką zgarniaj ścinające się jajka do środka, tak aby nie ścięta masa spływała na brzegi i się smażyła. Ja preferuję omlety smażone z obu stron, dlatego jeśli dół jest juz odpowiednio ścięty, przykrywam patelnię talerzem, przewracam ją (wtedy omlet spada na talerz) i zsuwam powoli nieupieczoną część na patelnię i smażę dosłownie minutę. Możecie omlet smażyć tylko z jednej strony- kwestia gustu. Po usmażeniu posyp omlet kiełkami i dodaj pomidorki koktajlowe.

Smacznego!




czwartek, 30 marca 2017

Dhasank z Bombaju

Kuchnia indyjska to zdecydowanie moje klimaty. Mnóstwo warzyw, przypraw, ziół. Istna symfonia smaków. Dziś coś, co nazywa się Dhasank i zwykle przygotowuje się go w niedziele, bo zajmuje trochę czasu. Chociaż szczerze mówiąc, nie jest to zbyt trudne danie. Właściwie wszystko przygotowuje się samo. Idealne, rozgrzewające danie dla poszukiwaczy nowych smaków.




Składniki:
pół szklanki suchej fasoli (użyłam odmiany czarne oczko)
2 łyżki suchej czerwonej soczewicy
duża cebula
3 duże pomidory
500 g mięsa mielonego (np. jagnięciny można użyć także kurczaka pokrojonego w kostkę)
olej

Masala:
1 łyżka świeżego posiekanego imbiru
2 żabki czosnku
3 goździki
pół łyżeczki mielonego cynamonu
pół łyżki kuminu
pół łyżeczki nasion kardamonu
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki nasion kolendry
1 świeże czerwone chili pokrojone w kostkę lub pół łyżeczki mielonego chili (użyłam płatków chili)
szczypta pieprzu
sól

Wykonanie:
Fasolę opłukaj i namocz w wodzie przez całą noc. Następnie ugotuj. Pod koniec gotowania posól. Składniki do masali utłucz w moździerzu. Cebulę pokrój w talarki i podsmaż na oliwie aż zbrązowieje i dodaj masalę. Podgrzewaj przez ok 3 minuty. Dodaj fasolę i soczewicę. Wymieszaj i dodaj pomidory pozbawione skóry i pokrojone. Smaż przez chwilę i dodaj mięso. Wymieszaj całość i smaż aż mięso dobrze się usmaży, Zajmie to kilkanaście minut. W tym czasie soczewica także się ugotuje. Gdy wszystko zmięknie i się ugotuje podawaj z ryżem.

Smacznego!

środa, 29 marca 2017

Drożdżówki z jeżynami i z serem

Postanowiłam odmrozić ostatnią partię jeżyn, jaka chowała się w mojej zamrażarce. I upiekłam drożdżówki. Zniknęły w dość szybkim czasie, ale udało mi się również kilka podarować. Moje ciasto na drożdżówki oraz nadzienie serowe, nie są słodkie. Dla nas były idealne. Jeśli jednak wolicie słodsze wypieki dodajcie cukru nieco więcej. 






















Składniki:
Ciasto drożdżowe:
800 g mąki (plus do podsypania)
40 g świeżych drożdży
80 g cukru
2 jajka
ok. 400 ml ciepłego mleka
100 g rozpuszczonego i wystudzonego masła

Masa serowa:
250 g twarogu
1 jajko
1 łyżka cukru pudru

Dodatkowo:
Owoce- u mnie jeżyny

Wykonanie:
Masa serowa:
Twaróg utrzyj z jajkiem. Ja użyłam kuli do ucierania. Jeżeli nie masz takowej użyj widelca:) Dodaj cukier puder. Ucieraj chwilę, aż składniki się połączą.

Ciasto:
Drożdże rozkrusz do miski, zalej ciepłym mlekiem i dodaj łyżeczkę cukru. Gdy drożdże się rozpuszczą dodaj mąkę i resztę cukru. Mieszając dodaj jajka i masło. Gdy ciasto będzie zbyt luźne dodaj mąkę. Dobrze wyrób, a w razie potrzeby dodaj mąkę. Gdy ciasto zacznie odstawać od miski uformuj kule i odstaw do wyrośnięcia (musi podwoić objętość). Po wyrośnięciu formuj placki i rozłóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na każdym placku zrób niewielkie wgłębienie i  rozsmaruj masę serową i dodaj owoce. Piecz w temp. 180 stopni aż drożdżówki będą rumiane (ok 30 min).



Smacznego!