środa, 28 czerwca 2017

Jajecznica z batatami, cukinią i chili

Jestem w trakcie przygotowywania się do wakacji. Wybywamy na 2 długie tygodnie, podczas których mam w planie nawet nie myśleć o gotowaniu. Czy mi się uda? Na pewno, bo choć kocham gotować, to niezwykle cenię sobie ten czas, kiedy ktoś robi to za mnie. Nie lubię gotować pod presją, a to czasem w życiu codziennym się zdarza. Lubię w kuchni czasami trochę powydziwiać. Nie zawsze tak jest. Czasem mam ochotę użyć tylko 3 składników i nie kombinować za bardzo, a czasem mam totalne odpały i kombinuję mocno. Tak było i teraz. Przygotowałam wyjątkowo pyszna jajecznicę na śniadanie. Dodałam do niej podsmażoną cukinię i podsmażone bataty. I sama chyba nie spodziewałam się, że to wyjdzie tak smacznie. No dobrze, zgadam się podsmażanie cukinii i batatów może nie wydawać się zbyt kuszące, zwłaszcza rano, ale uwierzcie całość jest tak pyszna, że jestem gotowa to znieść:) 





















Składniki (dla 2 osób):
pół dużego batata
pół cukinii
6 jajek
ostra papryczka- u mnie habanero- pokrojona w kawałki
szczypiorek
sól
pieprz

Wykonywanie:
Batat pokrój w drobna kostkę. Cukinię obieraczką do warzyw pokrój w cienkie plastry. Wrzuć bataty na patelnię z odrobiną oleju i smaż aż zmiękną. Dodaj cukinię i smaż przez chwilę aby cukinia pozostała jędrna. Jajka rozbij do miseczki dodaj sól i pieprz i lekko wymieszaj. Wlej jajeczną masę do warzyw i smaż, aż jajecznica będzie ścięta tak jak lubisz. Przełóż na talerz posyp papryczką i szczypiorkiem. Podawaj natychmiast po przygotowaniu. 

Smacznego!

wtorek, 27 czerwca 2017

Sałatka z surowego buraka z borówkami i rukolą

Dobrze, przyznaję się.. to może brzmieć dziwnie. Ale.. to wszystko naprawdę do siebie niesamowicie pasuje! Podałam taką sałatkę podczas jednej z dwóch imprez urodzinowych, i muszę napisać, że zniknęła w całości. I naprawdę smakowała, nie tylko mnie. Ja zdecydowałam się na surowego buraczka, ale jeśli ten pomysł wydaje się Wam średni, możecie go upiec. Ja nienawidzę gotowanych buraków, ale pieczenie im służy, dlatego spokojnie możecie wypróbować. Natomiast użycie surowego też jest naprawdę w porządku. Idealnie!





















Składniki:
rukola
1 duży burak
borówki amerykańskie
oliwa
sol
pieprz
sos balsamiczny

Wykonywanie:
Buraczka pokrój w cienkie plastry. W misce wymieszaj olej, sól, pieprz i sos balsamiczny. Wrzuć do sosu buraka i ostaw na ok godzinę. Po tym czasie na rukolę rozłóż na półmisku, na niej ułóż plastry buraka i posyp borówkami. 

Smacznego!

Sałatka ze szparagami, rukolą, gruszką, mozzarellą i migdałami

W czasach szalonych lat licealnych miałyśmy z koleżankami z klasy pewien sympatyczny zwyczaj. Każda z nas miała coś w rodzaju pamiętnika, zeszytu w którym pisałyśmy.. właściwie wszystko. Nasze, wówczas wydawało się ważne przemyślenia nt. życia, szkoły i chłopaków. Oczywiście najczęściej opisywałyśmy te ważne sprawy podczas lekcji, zwłaszcza tych nudnych:D To niezła pamiątka po latach, choć kiedyś, gdy go przeglądałam, pomyślałam, że naprawdę musiałyśmy się bardzo nudzić:D Ostatnio szukając czegoś w szafie jeden z takich "magicznych zeszytów" spadł prosto w moje ręce. Otworzyłam, przeczytałam i nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. W moim zeszycie znalazłam mnóstwo listów, karteczek, wycinków.. I znalazłam pewien list. Moja ówczesna koleżanka podczas pobytu nad morzem dokumentnie opisywała każdy dzień, dołączając do tego miliony swoich przemyśleń. List miał kilka kartek. Ale.. właściwie dlaczego to wszystko opisuję? Otóż w liście znalazło się coś, co mnie zaskoczyło. Opisała swoje koleżanki z pokoju i o jednej napisała coś takiego "żre tak jak Ty". I wiecie co, zdębiałam. Dlaczego? Bo zawsze myślałam, że mój "spust" objawił się całkiem niedawno, tymczasem okazuje się, że wykazywałam pewne cechy Pasibrzucha już w liceum. To dla mnie naprawdę szokujące. Ale niestety obawiam się, że musiało naprawdę tak być, tylko ja tego po prostu teraz nie pamiętam. I co? Towarzystwo mi się zmieniło, ale opinia, że "żrę" jakoś pozostała. Teraz koleżanki w pracy, zastanawiają się jakim cudem potrafię aż tyle zjeść. A ja nadal się dość średnio się nad tym zastanawiam:D
Między inny tworzę sobie takie szybkie sałatki. A ta, zasmakowała nawet mojemu M. jeszcze kilka dni później wspominał "tą sałatkę z gruszką". Więc coś musi w niej być:) Jeśli macie szparagi, to warto wypróbować:) Pasibrzuch we mnie skacze z radości:D 






















Składniki:
Proporcje? Noo błagam!!
gruszka
szparagi- ugotowane na parze
rukola
garść migdałów
mozzarella- ok. pół kulki
oliwa- dobrej jakości
sól
pieprz

Wykonywanie:
Szparagi pokrój obieraczką do warzyw na cienkie plastry. Gruszkę przekrój na ćwiartki, pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w dość grube plastry. Mozzarellę pokrój w kawałki. Rukolę umyj, wysusz i przełóż na półmisek. Dodaj gruszkę, szparagi i mozzarellę. Posyp migdałami. Przygotuj sos: wymieszaj oliwę z solą i pieprzem i polej nim sałatkę. 

Smacznego!

niedziela, 18 czerwca 2017

Francuskie ciasteczko faszerowane karmelizowanym porem z mozzarella i jajkiem sadzonym

Wczoraj minęły mi kolejne urodziny! Kolejny fantastyczny rok za mną. Mam dwa przemyślenia w związku z tym. Po pierwsze cholernie dobrze, że wiedzieć, że otaczam się ludźmi, którzy dokładnie wiedzą czego chcę i czego mi życzyć. Dobrze mnie znają i naprawdę miło jest czytać czy słuchać życzeń, które czuję, że nie są tylko regułką, ale czymś więcej. Takie po prostu dla mnie:) A po drugie wiedzą lepiej czego chcę niż ja sama:D To właściwie dotyczy prezentów jakie dostałam. To się nazywa umiejętność czytania w myślach, albo.. po prostu patrząc na punkt pierwszy..dobrze mnie znają:D To naprawdę cudny czas dla mnie:) Niezwykle kolorowy i dobry.
Ale czas wrócić do przepisu. Zrobiłam bardzo fajną rzecz. Naprawdę:D Ciasteczko francuskie faszerowane karmelizowanym porem, a na nie położyłam trochę mozzarelli i jajko sadzone. Pomysł okazał się super smaczny! Jestem zachwycona! Pyszności!!























Składniki:
ciasto francuskie
jajko
mozzarella
por
szczypta soli
szczypta cukru
ocet balsamiczny
masło


Wykonywanie:
Por pokrój w półplasterki. Podsmaż go na maśle, a jak zmięknie dodaj cukier (ok 1 płaskiej łyżeczki), sól i pieprz. Wymieszaj i dolej ok łyżki octu balsamicznego. Smaż aż por będzie bardzo miękki- uważaj, żeby się nie przypalił. Odstaw do wystudzenia. Z ciasta francuskiego wytnij 3 kwadraty (na jedno ciasteczko:)). Ułóż (od razu możesz ułożyć na blaszce do pieczenia) jeden kwadrat ciasta francuskiego, połóż na nim trochę pora, przykryj kolejnym kwadratem i widelcem, robiąc przy okazji wzorek, złącz je ze sobą. Przekłuj w kilku miejscach. Znowu ułóż trochę pora, przykryj trzecim kwadratem i znowu złącz ze sobą używając widelca. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na ok 15 minut. Do momentu gdy ciasto będzie upieczone. Mozzarelle porwij w rękach. Przygotuj jajko sadzone na maśle. Gdy ciasto francuskie się upiecze, posyp je mozzarella i przełóż jajko. Posyp odrobiną soli i ewentualnie papryczką chili.

Smacznego!

wtorek, 13 czerwca 2017

Czarny makaron ze szparagami, Grana Padano i papryczką habanero

W czeluściach mojej szafki wygrzebałam ostatnio czarny makaron. A, że w lodówce szparagi leżały sobie i czekały na swoją kolej, pomyślałam, że oto nadszedł ich czas. I tak powstało to danie. Kocham szparagi i dorzucam je aktualnie do każdego posiłku. Jeśli szukacie inspiracji to zapraszam tutaj:
10 sposobów na szparagi. Ostatnio jakoś nie mam weny na proporcje, odmierzanie i tego typu kombinacje, także w tej kwestii macie wolną rękę:)






















Składniki:
czarny makaron (lub inny)
pęczek zielonych szparagów
ok 2 łyżek startego sera Grana Padano
papryczka habanero- wg gustu
olej kokosowy

Wykonywanie:
Makaron ugotuj wg instrukcji na opakowaniu. Szparagi pozbaw zdrewniałej końcówki- szparagi łamią się łatwo w miejscu zdrewniałej końcówki. Obieraczką do warzyw pokrój szparagi w cienki, długie plastry. Podsmaż je przez chwilę na oleju kokosowym. Nie smaż ich długo, powinny pozostać jędrne. Kiedy makaron będzie ugotowany, przełóż na niego szparagi, posyp je serem i habanero jeśli używasz.
Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

wtorek, 6 czerwca 2017

Sałatka z ananasa, habanero, rukoli i migdałów

Podczas ostatnich zakupów upolowałam pysznego ananasa i świeżą papryczkę habanero. Pierwotnie chciałam przygotować ananasa po tajsku, bo uwielbiam go do granic, ale pomyślałam, że na sałatkę też właściwie mam ochotę. I tak dorzuciłam rukolę i migdały, skropiłam oliwą, posypałam Grana Padano i voila! Sałatka powędrowała ze mną do pracy. Pyszna, nietypowa i naprawdę smaczna:) Aha.. tylko nie zabijajcie jej ananasem z puszki:P






















Składniki:
rukola
ok pół świeżego ananasa
pół papryczki habanero- lub wg gustu
garść migdałów
oliwa
szczypta soli
szczypta pieprzu

Wykonywanie:
Rukolę umyj i ułóż na talerzu. Ananasa obierz i pokrój w kawałki. Rozłóż je na rukoli. Papryczkę pokrój w drobną kostkę i także dodaj do sałatki, Ser zetrzyj i posyp nim sałatkę. Migdały możesz podprażyć na suchej patelni i posypać nimi sałatkę. Skrop oliwą.

Smacznego!

niedziela, 4 czerwca 2017

Placki z surowej kaszy gryczanej ze szpinakiem, cukinią i jajkiem sadzonym

Od zawsze przechodzę różne kulinarne etapy i fascynacje. Od jakiegoś czasu nastąpił okres, w którym postanowiłam jeść super, ekstra zdrowo. Mój dzień rozpoczyna się o 5:30.  Wypijam wówczas koktajl lub różne zdrowotne mieszanki ziołowe ćwicząc jogę, i tak zaczynam każdy dzień. Powoli i spokojnie. Pamiętam czas kiedy mój syn miał kilka miesięcy i pobudka o 5:30 była karą, przekleństwem i czymś, na co nie chciałam się zgodzić. A teraz sama wstaję o tej porze, z własnej nieprzymuszonej woli. Nawet w sobotę, bez budzika. Życie bywa zaskakujące. To pokazuje, jak bardzo się zmieniłam. I to duży plus. 
Surową kaszę gryczana bardzo lubię. Z truskawkami i żurawiną lub z kakao, bananem i syropem klonowym. Ostatnio jednak poszłam o krok dalej, i przygotowałam placki. Dodałam do nich w zasadzie tylko jajko, i nie miałam najmniejszego problemu z przewracaniem. Przygotowałam do nich szpinak i cukinię, a na to położyłam jajko sadzone. Myślę, że warto spróbować:) 





















Składniki:
na placki:
szklanka surowej niepalonej kaszy gryczanej
1 duże jajko
woda

pół cukinii
2 garście szpinaku
sól
pieprz
jajko

Wykonywanie:
Kaszę zalej wodą i odstaw na ok godzinę. Następnie przełóż do blendera i zmiksuj odsączoną kaszę. Dodaj do niej jajko, wymieszaj i usmaż placki. Możesz posolić. Ja nie używam żadnego oleju do smażenia, bo swoje placki smażę na naleśnikarce.
Cukinię pokrój w kawałki lub plastry- użyłam obieraczki do warzyw, i wrzuć na patelnię z odrobiną oleju kokosowego. Podsmaż chwilę i dodaj szpinak. Gdy tylko zmniejszy objętość przełóż całość na placki i na tej samej patelni (dodaj trochę oleju kokosowego), przygotuj jajko sadzone. Przypraw je solą i pieprzem i ułóż na plackach z warzywami.

Smacznego!

piątek, 2 czerwca 2017

Jaglany słoik z burakiem, jabłkiem i syropem klonowym

Jakiś czas temu dostałam herbatę o smaku buraka i jabłka. Zastanawiałam się, czy takie połączenie sprawdzi się w innej konfiguracji, i... wyszło doskonale. A ponieważ uwielbiam kaszę jaglaną, użyłam właśnie jej. Do tego odrobina syropu klonowego i przyznam się, że przepadłam. Pieczony burak i pieczone jabłko współgra ze sobą znakomicie. I choć może to brzmieć dziwnie, jest naprawdę smacznie. Zdecydowanie polecam.





















Składniki:
ugotowana kasza jaglana (u mnie ok szklanki)
mały burak
pół dużego jabłka
garść migdałów
syrop klonowy

Wykonywanie:
Buraka i jabłko umyj, obierz i pokrój w kawałki. Rozłóż na foli aluminiowej i zwiń w kulkę. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piecz ok 20 minut. Sprawdź po tym czasie czy burak jest miękki.  Jeśli tak, odstaw całość do wystudzenia. Jeśli używasz słoika kaszę przełóż do niego. Wlej odrobinę syropu klonowego i przełóż buraka z jabłkiem. Posyp migdałami. Zakręć i wstaw do lodówki. Rano nie zapomnij o swoim śniadaniu:)

Smacznego!

wtorek, 23 maja 2017

Omlet z mozzarella i pesto z liści rzodkiewki

Mieliście okazję próbować pesto z liści rzodkiewki? Właściwie powinnam zapytać ilu z Was, w ogóle jadło liście rzodkiewki? Ja wcześniej nawet o tym nie pomyślałam, a teraz wydaje mi się to oczywiste. Jako, że kocham każde pesto, kiedy usłyszałam o pesto z rzodkiewki musiałam je zrobić. Efekt? Naprawdę niezły! Czasem dodam pesto do makaronu lub zapiekanki, ale częściej ląduje u mnie na kanapce lub, tak jak teraz w omlecie. Miałam ochotę na omlet w którym się coś ciągnie i dodałam mozzarellę. Wyszło naprawdę smacznie. A pesto z liści rzodkiewki naprawdę polecam!





















Składniki:
3 jajka
pół kulki mozzarelli
sól
pieprz

pesto z liści rzodkiewki:
pęczek dokładnie umytych liści rzodkiewki
2 łyżki pestek słonecznika (mogą być migdały lub orzechy)
2 małe ząbki czosnku
łyżka parmezanu
olej lub oliwa - użyłam oleju lnianego
sól
pieprz
szczypta chili

Wykonywanie:
Przygotuj pesto: Zmiksuj wszystkie składniki na gładką masę. Gotowe:) Przełóż do słoiczka i przechowuj w lodówce kilka dni.
Jajka rozbij do miseczki, przypraw sola i pieprzem i delikatnie wymieszaj. Dodaj pesto z liści rzodkiewki i porwaną w palcach mozzarellę. Delikatnie wymieszaj. Patelnie rozgrzej i wrzuć na nia trochę masła. Gdy się rozpuści wlej jajka. Gdy masa zacznie się ścinać, przesuwaj łopatką brzegi do środka omletu, tak aby nieścięta masa przelała się na brzegi. Smaż na wolnym ogniu. Możesz przykryć omlet pokrywką i gdy góra lekko się zetnie- podawać, ale ja przewracam omlet i dopiekam go z drugiej strony (zsuwam go na talerz z patelni, a następnie szybkim ruchem przekładam na patelnię niedopieczoną stroną). Podawaj od razu po przygotowaniu.


Szparagi z kozim serem

Prostota jest piękna i smaczna. Wcale nie trzeba miliona składników, żeby osiągnąć coś idealnego. Ja użyłam dziś dwóch super składników, szparagów i koziego sera. No cóż.. jest pysznie! Nic dodać, nic ująć.. Naprawdę:)






















Składniki:
szparagi
twardy kozi ser
łyżeczka masła
szczypta soli

Wykonywanie:
Szparagi ugotuj na parze (lub w wodzie- jak wolisz). Ser pokrój w cienkie plastry i palcami porozrywaj na mniejsze kawałki. Do szparagów dodaj masło i sól. Wymieszaj delikatnie. Ułóż je na talerzu. Posyp serem.

Smacznego!

poniedziałek, 15 maja 2017

Sałatka z rukoli, sera pleśniowego, szparagów i pestek papai

Poprzedni tydzień zleciał mi w mgnieniu oka. Miałam trochę rzeczy do ogarnięcia w pracy, i właściwie przeżyłam go dlatego, że skreślałam kolejne punkty z listy "do zrobienia". Nie czułam zmęczenia, a jedynie ekscytację połączoną z potwornym stresem czy wszystko się uda. Udało się, ale w sobotę niczym fala przypłynęło do mnie zmęczenie. Dlatego w niedzielę mój mąż wybrał się z naszym synem do wesołego miasteczka, żebym mogła trochę odpocząć, dojść do siebie i ogarnąć co nieco:) Czy odpoczęłam? I tak, i nie. Trochę pogotowałam, trochę odpoczywałam, a trochę ogarniałam chaos jaki się stworzył, w ciągu tygodnia. Ponieważ chłopcy spędzili w wesołym miasteczku praktycznie cały dzień, przygotowałam obiad tylko dla siebie. A właściwie nie obiad, a sałatkę. Szybką, prostą i smaczną. Mieliście okazję zjeść kiedyś pestki z papai? Jeśli nie, to zanim to zrobicie, poczytajcie trochę na ten temat. Na prawdę warto, same korzyści. W smaku przypominają mi.. rzeżuchę:D Nie podaję konkretnych proporcji, a jedynie składniki. Ilość pozostawiam do dyspozycji:)





















Składniki:
rukola
pomidor
szparagi
ser pleśniowy
pestki z papai
oliwa

Wykonywanie:
Rukolę rozłóż na talerzu, dodaj ugotowane na parze szparagi (pokrój je na mniejsze kawałki), pomidora pokrojonego w kawałki oraz ser pleśniowy. Skrop oliwą i posyp pestkami papai.

Smacznego!

niedziela, 14 maja 2017

Koktajl mocy (papaja, mango, sok pomarańczowy, sok z pokrzywy)

Ostatnio byłam mocno zabiegana w pracy. Stąd pustki tutaj. Ale w końcu przyszedł czas na regenerację. Przygotowałam sobie ten koktajl i muszę przyznać, że jest zaskakująco pyszny. Papaja jest wyjątkowo zdrowym owocem, tak samo zresztą i mango, dlatego liczę na przypływ mocy:) Dostałam także domowy sok z pokrzyw i dolałam trochę do koktajlu. Pamiętam jak będąc dzieckiem, jeździłam z dziadkiem do lasu, na rowerach po pokrzywy dla kur. Dziadek mówił, że zdrowo jest się nimi poparzyć. Ani myślałam o tym, żeby w nie wskakiwać, a tym bardziej jeść czy pić z nich sok , a teraz, proszę. Pokrzywy są faktycznie bardzo, bardzo zdrowe, więc prezent ucieszył mnie niesamowicie. Koktajl ma dość specyficzny smak, dzięki pokrzywom, ale warto go wypróbować:)


























Składniki:
4 pomarańcze
pół mango
kawałek papai
ok pół szklanki soku z pokrzyw

Wykonywanie:
Z pomarańczy wyciśnij sok. Zmiksuj go z mango i papają. Dolej sok z pokrzyw. 

Na zdrowie!

sobota, 6 maja 2017

Rawnola

Czy ja dobrze widzę? Nie było mnie, aż tak długo? Przecieram oczy ze zdumienia. Nie sądziłam, że minęło tyle czasu od ostatniego posta. Nie jestem w stanie nawet powiedzieć, dlaczego tak się stało.. Tzn. właściwie.. jestem. Dobija mnie ta pogoda. Serio. Chyba nic nie działa na mnie gorzej, niż to co wyprawia się za oknem. I niby nie jest to kwestia tego, że mi się nie chce. Bo przecież gotuję codziennie. To chyba po prostu bezsilność, która powoduje, że narzekam na tą pogodę. Wkurza mnie brak słońca.. Noo ale do rzeczy.. Rawnola. Wypatrzyłam ten przepis zupełnie przypadkowo:) I jeśli lubicie granolę myślę, że rawnola też przypadnie Wam do gustu. Jest dużo łatwiejsza do przygotowania, bo nie trzeba niczego zapiekać. Więc to taka granola bez pieczenia, na "surowo" stąd jej nazwa. Dla mnie to idealny pomysł. Szybki, zdrowy, smaczny i nieskomplikowany. Można kombinować z dodatkami i wrzucać to, co akurat mamy pod ręką. Rawnola ma właściwie takie samo zastosowanie jak granola. Świetnie sprawdzi się w owsiankach, smoothie bowls, lub najprościej jak się da z jogurtem naturalnym i syropem klonowym.





















Składniki:
1 szklanka płatków żytnich (lub np. owsianych)
garść żurawiny suszonej (mogą być morele lub daktyle)
50 g migdałów bez skórki
łyżeczka cynamonu
łyżka ciemnego kakao
łyżeczka nasion lnu
łyżeczka nasion chia

Wykonywanie:
Nic prostszego. Wszystkie składniki zmiksuj na pożądaną grubość. Tutaj nie ma żadnego zapiekania:) Przełóż do słoika i przechowuj w lodówce do ok 7 dni. 

Smacznego! 

czwartek, 20 kwietnia 2017

Sałatka z tuńczykiem, zieloną fasolką, pomidorem, fetą i jajkiem sadzonym

Czy Wy też widzicie to co ja? Gdzie się podziała wiosna? Dlaczego wrócił śnieg? Zbyt wiele pytań.. Mam wrażenie jakbym albo przespała lato i obudziła się w grudniowy poranek, ale cofnęła się w czasie i znowu mamy styczeń.. Na usta cisną się słowa, których zapisać nie mogę. No bo przecież chyba wszyscy schowali już buty i kurtki zimowe, a tu nagle BUM i mamy śnieżek. Mam ochotę walić głową w mur z bezsilności. Mój syn przez te pogodowe historie jest chory, łącznie od 6 tygodni. Po prostu chcę lato, słońce.. Nic mnie tak nie dobija, jak brak słońca... Cóż... to moje miejsce w sieci więc mogę trochę poprzynudzać i ponarzekać.. Ale do rzeczy.. Sałatka.. Pyszna, szybka i chciałabym napisać, że wiosenna, jednak widok za oknem mi odbiera tę możliwość. Pierwotnie miałam zrobić sałatkę nicejską. Ale zaczęłam kombinować i wyszło trochę inaczej. Równie smacznie.. tak myślę:)





















Składniki:
2 średnie pomidory
puszka tuńczyka w kawałkach
ser feta
ok szklanki zielonej fasolki
jajko
płatki chili
oliwa
pieprz

Wykonywanie:
Pomidory pokrój w kawałki, Wrzuć do miseczki, dodaj tuńczyka i pokruszony ser feta. Fasolkę ugotuj lub podsmaż (ja podsmażyłam na odrobinie oleju kokosowego). Dodaj do sałatki. Wymieszaj dodaj oliwę, pieprz i chili. Przygotuj jajko sadzone. Ułóż na sałatce. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

wtorek, 11 kwietnia 2017

10 koktajli idealnych na wiosnę:)

Zwykle wczesna wiosną chcemy dodać sobie więcej energii. Pomogą nam w tym koktajle. To prawdziwe bomby witaminowe! Uwielbiam koktajle i zwykle piję je podczas porannej jogi. Są świetnym pomysłem na śniadanie, bo są sycące i naprawdę wprowadzają mnie w dobry nastrój:) Tak więc dziś, 10 koktajli, pijcie na zdrowie!

1. Koktajl z rukolą, sokiem pomarańczowym i jabłkowym



























Wiem, że brzmi to tak, jakby nie miało prawa się udać. No jak można dodać do koktajlu rukolę? Ano można i to z naprawdę doskonałym skutkiem. Kocham rukolę więc musiałam ją wypróbować w koktajlu. I bardzo go polecam!



2. Koktajl z awokado






















Ten koktajl to nasz absolutny hit. Odkryty przypadkowo w Agadirze. Od tamtej pory jeśli mam dobre awokado, to najczęściej ląduje w tym koktajlu. Wiem, że większość osób poleca dodać jeszcze banana, a ja właśnie polecam żeby go raz nie użyć:) Efekt jest genialny. Smak koktajlu absolutnie zależy od smaku awokado. Dlatego wybierajcie możliwie najlepsze.



3. Koktajl z cukinii i płatków owsianych



























Wiem, że to znowu może brzmieć jak sen wariata. Cukinia i koktajl? Czy to naprawdę da się wypić? Myślę, że czasem należy porzucić standardowe myślenie i spojrzeć nieco szerzej. Tak cukinia sprawdzi się w koktajlu i co więcej, koktajl jest przepyszny!


4. Zielony koktajl ze szpinakiem, bananem i kefirem





















To jedno z bardziej typowych połączeń. Wszyscy znają, wszyscy pili i wszyscy lubią:)


5. Koktajl z kiwi, szpinaku i imbiru





















Kolejny zielony koktajl. Pyszny, sycący i dodający energii. W sam raz na wiosenne przebudzenie:)

6. Koktajl truskawkowy z kaszą jaglaną




















Idealne połączenie na śniadanie. Jeśli rano jesteście na bakier ze zjedzeniem "porządnego śniadanie" to dla Was rozwiązanie doskonałe. Zdrowy. sycący i przepyszny!


7. Koktajl z jarmużu, banana i siemienia lnianego




















Jeżeli macie trochę jarmużu i brak pomysłu co z nim zrobić, to najlepiej jest wpakować go do koktajlu. Dodatek banana i siemienia lnianego doda mu smaku. Szybki i nieskomplikowany:)


8. Koktajl kawowy (z kawy żołędziowej)





















Pobudzający i nietypowy. Ja użyłam kawy żołędziowej, ponieważ nie przepadam za zwykłą ale wybór pozostawiam Wam. Pycha!

9. Koktajl Esencja Karaibów

























Ten koktajl to zdecydowanie mój numer jeden. Jest genialny! Przypomina mi nasze karaibskie wakacje i być może dlatego, lubię go tak bardzo. Pyszności!!

























Prosty i smaczny tym razem koktajl w wersji czerwonej:) Z dodatkiem wody z aloesu, którą bardzo lubię. To tylko jedna z wielu kombinacji:)


Smacznego!



Muffiny porowo- serowe

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Taką informacją zarzucają nas wszyscy, i słusznie, ale czasem po prostu mam ochotę na te stwierdzenie, wywrócić oczami. To oczywista oczywistość, że trzeba jeść śniadanie. Ale chyba problem polega na tym, że w większości przypadków na wiedzy się kończy. Głównie brak nam pomysłów, no a ile można jeść owsianki? Wiemy, że powinniśmy jeść śniadanie, ale albo nie wiemy co przygotować, albo nam się nie chce spędzać długich godzin w kuchni. Dlatego dziś pomysł na muffiny porowo- serowe. Bardzo proste, jak to muffiny, i idealne na śniadanie. Śniadanie nie musi być przecież nudne:)

A jeśli szukacie pomysłu na płatki na śniadanie to zapraszam tutaj :7 pomysłów na płatki owsiane






















Składniki:
180 g mąki - użyłam 90 g mąki pszennej i 90 g mąki owsianek
łyżeczka proszku do pieczenia
50 ml - lub nieco więcej
1 duże jajko
100 ml oleju o neutralnym smaku i zapachu
pół łyżeczki soli
pieprz
2 pory+ masło
75 g cheddara

Wykonywanie:
Pory podsmaż na maśle aż zmiękną i lekko się podsmażą. W misce wymieszaj mąki, proszek do pieczenia, sól, pieprz, cheddar. W drugiej misce wymieszaj mleko, jajko i olej. Dodaj pory i wymieszaj. Połącz obie miski ze sobą. Jeśli masa jest zbyt zbita, dodaj nieco więcej mleka. Masę umieść w papilotkach i w formie na muffiny. Wierzch posyp odrobiną cheddara. Piekarnik rozgrzej do 180 stopni i piecz muffiny ok 25-35 minut. Najlepsze są od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

czwartek, 6 kwietnia 2017

Spaghetti z kurczakiem, pieczarkami i cebulą

Ostatnimi czasy mocno się rozleniwiłam jeśli chodzi o bloga. A przecież gotuję, próbuję, kombinuję.. Gdzieś jednak ucieka mi ten moment, kiedy powinnam usiąść i coś napisać. To nawet nie jest kwestia tego, że mi się nie chce, Wręcz przeciwnie, czuję mnóstwo energii i cały czas powtarzam, że ten mój obecny czas, to mój czas. Taki, który jest dla mnie idealny. Nie wiem co jest przyczyną.. No cóż.. może po prostu trzeba z tym powalczyć:)
Dzisiejsze danie to efekt wpuszczenia do kuchni mojego M. Wpadł do kuchni i powstało coś pysznego. Dla mnie sytuacja doskonała:D




















Składniki:
makaron spaghetti
2 piersi z kurczaka pokrojone w kostkę
300 g pieczarek
cebula pokrojona w półplasterki
śmietana 18%
sól
pieprz
szczypiorek do dekoracji

Wykonywanie:
Makaron ugotuj wg instrukcji na opakowaniu. Piersi podsmaż na złoty kolor. Odstaw. Cebulę zeszklij i dodaj do niej pokrojone w plasterki pieczarki. Gdy puszczą wodę, dodaj śmietanę i wymieszaj. Dorzuć kurczaka, przypraw solą i pieprzem. Wymieszaj jeszcze raz i połącz z makaronem. Posyp szczypiorkiem. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

wtorek, 4 kwietnia 2017

Omlet ze szpinakiem i amarantusem

Jak Wam minął pierwszy kwietniowy weekend? Nam naprawdę bardzo, bardzo przyjemnie. W sobotę wybraliśmy się na zlot foodtrucków, gdzie opychaliśmy się pysznościami, a w niedzielę namówiliśmy znajomych na wspólne żarełko, bo w końcu pysznym jedzeniem trzeba się dzielić. Zaliczyliśmy też warsztaty dla dzieci, trochę poplanowaliśmy wakacje i spędziliśmy naprawdę fajny dzień. Pogoda była rewelacyjna i sprzyjała spacerom, lodom i włóczeniu się po mieście.
Wczoraj na śniadanie, po intensywnym weekendzie, przygotowałam sobie omlet. Nie taki zwyczajny, a w towarzystwie szpinaku i amarantusa. Mój syn zjadł amarantus z owocami na śniadanie, ale ugotowałam go trochę za dużo i resztę po prostu wrzuciłam do omletu. Nie wiem czy próbowaliście takiej kombinacji, ale jeśli nie, to bardzo polecam. Jest naprawdę sycący i smaczny. Ze szpinakiem pasują idealnie. Do tego sypnęłam kiełkami, dorzuciłam pomidory koktajlowe i pyszne śniadanie gotowe:)























Składniki:
na 1 omlet
3 jajka
pół szklanki ugotowanego amarantusa
szpinak
sól
pieprz

do podania: pomidory koktajlowe, kiełki

Wykonywanie:
Jajka rozbij do miseczki i przypraw solą i pieprzem. Dodaj ugotowany amarantus i szpinak. Jeśli używasz mrożonego, musisz go rozmrozić. Na patelni rozpuść masło i wlej masę jajeczną. Drewnianą łopatką zgarniaj ścinające się jajka do środka, tak aby nie ścięta masa spływała na brzegi i się smażyła. Ja preferuję omlety smażone z obu stron, dlatego jeśli dół jest juz odpowiednio ścięty, przykrywam patelnię talerzem, przewracam ją (wtedy omlet spada na talerz) i zsuwam powoli nieupieczoną część na patelnię i smażę dosłownie minutę. Możecie omlet smażyć tylko z jednej strony- kwestia gustu. Po usmażeniu posyp omlet kiełkami i dodaj pomidorki koktajlowe.

Smacznego!




czwartek, 30 marca 2017

Dhasank z Bombaju

Kuchnia indyjska to zdecydowanie moje klimaty. Mnóstwo warzyw, przypraw, ziół. Istna symfonia smaków. Dziś coś, co nazywa się Dhasank i zwykle przygotowuje się go w niedziele, bo zajmuje trochę czasu. Chociaż szczerze mówiąc, nie jest to zbyt trudne danie. Właściwie wszystko przygotowuje się samo. Idealne, rozgrzewające danie dla poszukiwaczy nowych smaków.




Składniki:
pół szklanki suchej fasoli (użyłam odmiany czarne oczko)
2 łyżki suchej czerwonej soczewicy
duża cebula
3 duże pomidory
500 g mięsa mielonego (np. jagnięciny można użyć także kurczaka pokrojonego w kostkę)
olej

Masala:
1 łyżka świeżego posiekanego imbiru
2 żabki czosnku
3 goździki
pół łyżeczki mielonego cynamonu
pół łyżki kuminu
pół łyżeczki nasion kardamonu
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki nasion kolendry
1 świeże czerwone chili pokrojone w kostkę lub pół łyżeczki mielonego chili (użyłam płatków chili)
szczypta pieprzu
sól

Wykonanie:
Fasolę opłukaj i namocz w wodzie przez całą noc. Następnie ugotuj. Pod koniec gotowania posól. Składniki do masali utłucz w moździerzu. Cebulę pokrój w talarki i podsmaż na oliwie aż zbrązowieje i dodaj masalę. Podgrzewaj przez ok 3 minuty. Dodaj fasolę i soczewicę. Wymieszaj i dodaj pomidory pozbawione skóry i pokrojone. Smaż przez chwilę i dodaj mięso. Wymieszaj całość i smaż aż mięso dobrze się usmaży, Zajmie to kilkanaście minut. W tym czasie soczewica także się ugotuje. Gdy wszystko zmięknie i się ugotuje podawaj z ryżem.

Smacznego!

środa, 29 marca 2017

Drożdżówki z jeżynami i z serem

Postanowiłam odmrozić ostatnią partię jeżyn, jaka chowała się w mojej zamrażarce. I upiekłam drożdżówki. Zniknęły w dość szybkim czasie, ale udało mi się również kilka podarować. Moje ciasto na drożdżówki oraz nadzienie serowe, nie są słodkie. Dla nas były idealne. Jeśli jednak wolicie słodsze wypieki dodajcie cukru nieco więcej. 






















Składniki:
Ciasto drożdżowe:
800 g mąki (plus do podsypania)
40 g świeżych drożdży
80 g cukru
2 jajka
ok. 400 ml ciepłego mleka
100 g rozpuszczonego i wystudzonego masła

Masa serowa:
250 g twarogu
1 jajko
1 łyżka cukru pudru

Dodatkowo:
Owoce- u mnie jeżyny

Wykonanie:
Masa serowa:
Twaróg utrzyj z jajkiem. Ja użyłam kuli do ucierania. Jeżeli nie masz takowej użyj widelca:) Dodaj cukier puder. Ucieraj chwilę, aż składniki się połączą.

Ciasto:
Drożdże rozkrusz do miski, zalej ciepłym mlekiem i dodaj łyżeczkę cukru. Gdy drożdże się rozpuszczą dodaj mąkę i resztę cukru. Mieszając dodaj jajka i masło. Gdy ciasto będzie zbyt luźne dodaj mąkę. Dobrze wyrób, a w razie potrzeby dodaj mąkę. Gdy ciasto zacznie odstawać od miski uformuj kule i odstaw do wyrośnięcia (musi podwoić objętość). Po wyrośnięciu formuj placki i rozłóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na każdym placku zrób niewielkie wgłębienie i  rozsmaruj masę serową i dodaj owoce. Piecz w temp. 180 stopni aż drożdżówki będą rumiane (ok 30 min).



Smacznego!

wtorek, 28 marca 2017

Placki warzywne z chińskim makaronem

Jak pisałam ostatnio, dopadło nas wyjątkowo uparte choróbsko. Mój mały miś chorował przez 2,5 tygodnia, po czym poszedł na tydzień do przedszkola i ponownie siedzi w domu. Mimo szczerych chęci mam serdecznie dość tego chorowania i kiedy sobie o tym pomyślę, wpadam w istny szał. Ileż można chorować? U mnie wcale nie jest lepiej. Ciągłe problemy z gardłem i zatokami, po prostu się odechciewa wszystkiego. Naprawdę staram się być pozytywną osobą i nie skupiam się na problemach, ale na to całe chorowanie narasta we mnie tak niepohamowana złość, że nie jestem w stanie się nie wkurzać.  Czuję się źle i to mi nie pomaga. Czekam z utęsknieniem na zmianę pogody. 
W kwestii placków.. To jedne z naszych ulubionych. Są szybkie do zrobienia i naprawdę smaczne. Dodaję do nich właściwie wszystko co mam pod ręką. I sprawdza się to naprawdę dobrze. Tym razem dodałam brokuła, por, marchewkę i cebulę. I najbardziej urzekł mnie komentarz mojego syna. "Lepie żyć w Chinach." Dlaczego?"- Pytam. "Bo mają pyszniejszy makaron":D






















Składniki:
2 marchewki
kawałek brokuła (korzeń także można zetrzeć)
pół dużej cebuli
250 g makaronu chińskiego
3 duże jajka
sól
pieprz
opcjonalnie płatki chili
olej do smażenia (u mnie kokosowy)
łyżka mąki- wg potrzeby

Wykonywanie:
Marchewkę i brokuł zetrzyj na tarce. Cebulę pokrój w drobną kostkę. Makaron zalej wrzątkiem i odstaw na kilka minut. Makaron odcedź i potnij w kawałki (np. nożem), przełóż do miski, dodaj starte brokuły, marchewkę, cebulę i jajka. Dodaj mąkę aby placki były bardziej zwarte. przypraw solą i pieprzem. Jeśli lubisz ostrzejsze smaki dodaj chili w płatkach. Wymieszaj. Rozgrzej olej na patelni i smaż placki partiami, z obu stron , na złoty kolor. Podawaj od razu po przygotowaniu. Można podawać je z ostrym sosem.

Smacznego!

poniedziałek, 27 marca 2017

Kubeczki z tortilli z bitą śmietaną i owocami

Ostatnio zrobiłam sobie małą blogową przerwę. Powodów było kilka. Intensywny czas w pracy, choroba i jakaś nagła niechęć do wirtualnego świata. Niestety kiedy człowiek nie czuje się dobrze, ostatnią rzeczą na jaką ma się ochotę, jest włączanie komputera.  A ja mam wrażenie, że od 3 tygodni ciągle chorujemy. I mam tego serdecznie dość. I niby gotowałam, fotografowałam, kombinowałam, ale kompletnie nie potrafiłam zebrać się do tego, żeby usiąść do kompa i napisać chociaż jedno zdanie. Tydzień wypełniony był po brzegi, a weekendy spędzaliśmy ze znajomymi. Te kubeczki uratowały nas trzy razy. Tak, przez 3 tygodnie z rzędu robiliśmy je w weekend i wszyscy którym je podaliśmy, byli mile zaskoczeni. Pierwszy raz zrobił ten deser mój M. kiedy odwiedzili nas znajomi, których poznaliśmy na Karaibach, w zeszłym tygodniu zrobiliśmy je dla mojej kuzynki, która spędziła wraz z rodzinką u nas cały weekend i wczoraj, kiedy odwiedzili nas nasi starzy znajomi. Każdy zapowiadał, że kradnie pomysł:) Bo to naprawdę szybki, smaczny i efektowny pomysł. To w zasadzie tylko tortilla, bita śmietana i ulubione owoce. Ale efekt jest naprawdę genialny.





















Składniki:
5 małych tortilli
200 ml śmietany 36 %
cynamon
cukier trzcinowy
łyżka masła- rozpuszczone
owoce (u nas granat, pomarańcze, kiwi- w wersji ze zdjęcia, ale melon, banan i truskawki też jest świetną opcją:))

Wykonywanie:
Tortille pokrój na ćwiartki. Wez dwa kawałki, posmaruj masłem posyp odrobiną cynamonu i cukru, złóż i wyłóż blachę do pieczenia muffinek. Piecz ok 10- 12 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Cały czas pilnuj, aby tortille się nie przypaliły. Gdy kubeczki będą chrupiące i będą zachowywały kształt wyciągnij je z piekarnika. Odstaw do wystudzenia. Śmietanę ubij, owoce pokrój w kostkę. Kubeczki wypełnij śmietaną i posyp owocami. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

środa, 15 marca 2017

Sałatka z komosą ryżową, tuńczykiem, pomidorkami, oliwkami i jajecznicą

W ostatni weekend odwiedzili nas nasi starzy znajomi, z którymi zawsze podbijamy świat i nowi, których poznaliśmy na Karaibach. Zdarza się, że poznajemy kogoś na wakacjach, ale zwykle wraz z końcem wakacji, kończy się znajomość. Tym razem jednak stworzyliśmy 10 osobowy dream team, który kontaktuje się nadal. To miłe i miejmy nadzieję, że jeszcze wiele wspólnych momentów przed nami, bo planujemy razem podbój nowych krajów. Spotkanie obfitowało w mnóstwo zabawnych historii i mnóstwo pysznego jedzenia -a przynajmniej, tak twierdzili moi goście. Ostatnio mam wenę twórczą jeśli chodzi o jedzenie. A wizja słoneczka, wiosny i świeżych warzyw i owoców jest fantastyczna:) Zmajstrowałam sobie taką sałatkę, i muszę przyznać, że była świetna. Szybka, prosta i smaczna. Zabrałam ją do pracy,i to był świetny początek dnia:)





















Składniki:
szklanka ugotowanej komosy ryżowej
puszka tuńczyka w kawałkach (dobrej jakości)
kilka pomidorków koktajlowych- przekrojonych na pół
kilka oliwek- pozbawionych pestek, pokrojonych
2 jajka
sól
pieprz
chili w płatkach
oliwa o intensywnym smaku lub np. olej sezamowy

Wykonywanie:
Jajka wbij do miseczki, przypraw solą, pieprzem i chili. Wlej na rozgrzaną patelnię i usmaż jajecznicę. Komosę wymieszaj z oliwą. W miseczce lub słoiku układaj warstwami komosę, tuńczyka, pomidorki, oliwki i przygotowaną wcześniej jajecznicę lub jajko sadzone jeśli zjecie sałatkę od razu:)

Smacznego!

poniedziałek, 13 marca 2017

Duszony dorsz z warzywami i kuskusem

Zachciało mi się marokańskich smaków. No więc przygotowałam sobie duszonego dorsza z warzywami na marokańską nutę, a do tego pyszny kuskus. Postawiłam na zielone warzywa, żeby trochę może przywołać wiosnę, ale to danie zniesie z pewnością inne warzywa. To naprawdę ekspresowe danie, co jest niewątpliwie plusem, a przy tym jest smaczne. Dorsz przywędrował do mnie z Norwegii i został złowiony przez naszego znajomego. I muszę przyznać, że różnica między tym co dostałam, a tym co kupuję w sklepie jest kolosalna. Powiem więcej, jestem przekonana, że to danie wyszło mi tak pyszne, ze względu na pochodzenie dorsza. Zielone warzywka, pomidory i marokańskie przyprawy. Idealnie:)










Składniki:
150 g kuskusu
bulion
sól
pieprz
oliwa
2 duże ząbki czosnku- posiekany
puszka pomidorów
1 papryczka chili
1/3 łyżeczki mielonego kuminu
1/2 łyżeczki ras el hanout
harrisa- wg uznania
200 g dorsza (lub innej ryby)- pokrojonego w kawałki
szklanka mrożonej brukselki
pół szklanki mrożonego groszku
szklanka mrożonej zielonej fasolki


Wykonywanie:
Jeśli tak jak ja używasz mrożonych warzyw, rozmoz je. Brukselki i zielona fasolkę przekrój na pół.
Kuskus zalej gorącym bulionem dodaj łyżkę oliwy, sól i pieprz. Do wysokiej patelni wlej olej i wrzuć czosnek i papryczkę chili, Smaż minutę i dodaj brukselkę, groszek i fasolę. Wymieszaj i podsmaż chwilę. Wlej puszkę pomidorów dodaj kumin, ras el hanout i harrisę. Wymieszaj i dodaj kawałki ryby. Gotuj kilka minut, aż ryba będzie gotowa. Przypraw solą i pieprzem. Podawaj z kuskusem.

Smacznego!

czwartek, 9 marca 2017

Śniadaniowy kuskus

Mojego małego misia i mnie dopadła choroba. I tak, razem sobie chorujemy.. Przy okazji trochę leniuchujemy, bawimy się i stajemy na głowie, żeby jakoś ten chorobowy czas przetrwać i nie zwariować. A żeby mieć siłę przygotowałam taki właśnie pyszny, cieplutki kuskus. Mój syn uwielbia wszystkie kasze i nie ma problemu, żeby je jadł. W ten sam sposób przygotowuję kaszę jaglaną, owsianą i niepaloną gryczaną. Kuskus jest najmniej uciążliwy, bo wystarczy go po prostu zalać. Czasem spotykam się z opinią, że kuskus jest mdły i ciężko coś z nim zrobić. Trochę to prawda, ale dobrze przygotowany, jest naprawdę świetny. Spróbujcie:)





















Składniki:
3/4 szklanki kuskus
szklanka wrzątku (lub nieco więcej)
garść żurawiny
kilka moreli
pół pomarańczy
pół łyżeczki masła
szczypta kakao
wiórki kokosowe- użyłam świeżego kokosa, którego starłam bezpośrednio do kuskusu
łyżeczka płynnego miodu

Wykonywanie:
Kuskus zalej wrzątkiem. Wymieszaj widelcem i odstaw aż kaszka wchłonie cały płyn. W razie potrzeby dolej nieco wody. Kuskus nie powinien być zbyt zbity. Gdy kaszka będzie gotowa, dodaj do niej masło i wymieszaj. Wrzuć żurawinę, morelę i kawałki pomarańczy. Posyp kakao i wiórkami kokosowymi. Polej miodem. Podawaj ciepłe.

Smacznego!

wtorek, 7 marca 2017

Tost z serami w niezwyklej odsłonie

Co się dzieje kiedy zostawiacie męża na dwa dni, a Wy jedziecie na mały relaks? Pewnie pomyślicie, że coś niedobrego.. Tymczasem było zupełnie odwrotnie. Wróciłam i zastałam pomalowaną i wyczyszczoną kuchnię i pyszny obiad. A rano zostałam uraczona tym oto tostem. Nie to nie jest żart, ani sen, tak było naprawdę. Wniosek jest taki, że powinnam po prostu częściej wyjeżdżać, bo powrót był w iście królewskim stylu. Moi chłopcy spisali się na medal. Ponieważ w ramach prezentu wyjazdowego przywiozłam oscypka, wylądował on również w toście i nadał mu charakterystyczny smak. Kocham oscypki miłością absolutną, więc pomysł był według mnie doskonały. Niby to nic, ale mój kreatywny mąż dodał do niego cheddar, oscypek i mozzarellę, i tak oto zwykły tost z serem, stał się tostem doskonałym. Spójrzcie co tęsknota robi z człowiekiem:D





















Składniki:
chleb tostowy*
kulka mozzarelli
kawałek oscypka
kawałek cheddara
masło

*zwróćcie uwagę na skład chleba tostowego i wybierzcie taki który jest dobrej jakości

Wykonywanie:
Wszystkie sery zetrzyj na tarce i wymieszaj ze sobą. Kromki posmaruj z jednej strony masłem. Stronę nieposmarowaną posyp serem (obficie i nie żałuj sobie:)). Przykryj drugą kromką (masłem do góry) . Przełóż całość na patelnię i smaż z obu stron na złoty kolor, aż sery rozpuszczą się i będą ciągnące. Na patelnię wsyp odrobinę serów, poczekaj aż się rozpuszczą i włóż tost, sery powinny oblepić tost i utworzyć chrupiącą skorupkę. Zdejmij tost z patelni i podawaj od razu po przygotowaniu. Możecie podać go z sosem pomidorowym, ale dla mnie kubek kakao był wystarczającym dodatkiem.

Smacznego!

poniedziałek, 6 marca 2017

Rogan Josh z jagnięciną

Od jakiegoś czasu mam spore blogowe zaległości. Oczywiście, jak zwykle, mam wymówkę. Mojego męża opanowała szaleńcza wręcz chęć zmian w domu. Planowo zmiany miały objąć duży pokój i kuchnię. Tymczasem macki potwora, mają objąć także łazienkę. A powiem Wam w sekrecie, że nie znam drugiej takiej osoby jak ja, która tak samo nie cierpiałaby remontów. Są osoby, który dobrze odnajdują się w zakurzonym świecie, uwielbiają wybór dodatków i czerpią radość z całonocnych rozmów czy kafelki powinny być czarne w białe kropki, czy może te kwiatki będą jednak bardziej gustowne. To niestety nie moja bajka, nie mój klimat. Dostaję furii na słowo remont. Wybór nowych firanek, to dla mnie misja nie do przejścia. Tak już mam i tyle. Znoszę to, ale naprawdę ledwo. Efekt trochę podnoszą mnie na duchu, ale mówiąc szczerze tylko trochę.
Mimo zamieszania, gotuję. Ostatni nasz hit, to jagnięcina Rogan Josh. Podobno jedno z ulubionych curry Brytyjczyków. Jeśli to prawda, to muszę przyznać im rację. Pyszne, aromatyczne, ostre- jak to indyjskie danie. Podałam je z ryżem z kurkumą i stwierdzam, że było lepiej niż dobrze. Powydziwiałam trochę z jagnięciną, smażąc ją wcześniej, ale dzięki temu rozpływała się w ustach i nie była gumowym butem:) Możecie pominąć ten krok i gotować ją razem z curry i poczekać aż wtedy zmięknie. Tak czy inaczej danie jest rewelacyjne! 





















Składniki:
500 g jagnięciny (użyłam polędwiczek jagnięcych)
2 cebule- pokrojone drobno
1 świeża papryczka chili- posiekana
kawałek imbiru- posiekany
pęczek świeżej kolendry- posiekanej
olej arachidowy
sól
pieprz
puszka pomidorów
garść czerwonej soczewicy
ok 0,5 l bulionu

Rogan josh:
2 ząbki czosnku
plaster imbiru
1 papryczka pieczona (ze słoika)
łyżeczka papryki słodkiej
łyżeczka papryki wędzonej
łyżeczka garam masala
łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki oleju arachidowego
łyżka przecieru pomidorowego
papryczka chili- świeża
pół pęczka kolendry

do uprażenia:
łyżeczka nasion kminu
łyżeczka nasion kolendry
łyżeczka ziaren pieprzu czarnego

do podania:
ugotowany ryż
kurkuma

Wykonywanie:
Jagnięcinę pokrój na mniejsze kawałki i podsmaż ja na odrobinie oleju. Następnie dolej wody i duś aż będzie miękka.
Upraż kmin, kolendrę i pieprz. Przełóż do miksera. Wrzuć do niego pozostałe składniki na rogan josh i zmiksuj na gładką pastę.
Na głęboką patelnię wlej olej i dodaj cebulę, chili, imbir, kolendrę i smaż ok 10 minut, do momentu aż cebula zmięknie. Dodaj mięso, sól, pieprz, pomidory i bulion. Wymieszaj. Dodaj sos rogan josh i soczewicę i znowu wymieszaj. Gotuj pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu żeby curry się nie przypaliło. Jeśli wcześniej mięso było podpieczone, to wystarczy gotować całość ok 10- 15 minut. W razie konieczności, dolej wodę lub bulion.
Curry podawaj z ugotowanym ryżem wymieszanym z kurkumą. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

piątek, 24 lutego 2017

Zupa pieczarkowa

Naprawdę staram się nie być typowym, narzekającym na pogodę Polakiem. Bardzo się staram ostatnio.. ale kiepsko mi to wychodzi. Nie lubię zimy i nic na to nie poradzę. Czekam z utęsknienie na lato, na słońce. I rozumiem, że nie powinnam narzekać, w końcu miesiąc temu wygrzewałam się w słońcu Karaibów, ale zdążyłam zapomnieć jak to jest, kiedy słońce grzeje po głowie. Zdążyłam za tym zatęsknić. Zima mnie męczy i moja wytrzymałość i tolerancja tej pory roku, wisi na włosku. Najchętniej zakopałabym się pod kołdrą i przeczekała do wiosny. Zakopać się nie mogłam, ale za to zamknęłam się w kuchni (tylko na chwilę:D) i zmajstrowałam szybką, rozgrzewającą zupę pieczarkową. Dzięki niej mój humor poprawił się nieznacznie:) Jest ultra szybka i naprawdę smaczna. Nie przepadam za zupami, ale ta przypadła mi do gustu.





















Składniki:
łyżeczka masła
2 ząbki czosnku
500 g pieczarek
1 czerwona cebula
2 łodygi selera naciowego
1 duża marchewka
1 litr bulionu lub rosołu (lub nieco więcej)
gęsta śmietana
2 liście laurowe
gałka muszkatołowa
oliwa (dowolna- u mnie olej lniany)
sól
pieprz



Wykonywanie:
Warzywa obierz i pokrój na małe kawałki. Pieczarki podsmaż przez chwilę, aż puszczą wodę i lekko się podsmażą.. Bulion zagotuj i wrzuć wszystkie warzywa. Dodaj liście laurowe i gotuj aż warzywa będą miękkie. Wtedy dorzuć pieczarki, wyjmij listki i zmiksuj całość na gładki krem. Przypraw solą, pieprzem i gałką. Dodaj gęstą śmietanę. Przelej na talerz i skrop oliwą. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

środa, 22 lutego 2017

4 pomysły na wypieki na Tłusty Czwartek

Gotowi na Tłusty Czwartek? Ja totalnie o nim zapomniałam.. Niewyobrażalne, prawda? Jak można zapomnieć o najsłodszym święcie w całym roku. Udało mi się to niestety.. A muszę przyznać, że uwielbiam pączki. Co prawda nie jem ich zbyt często, ale w Tłusty Czwartek nie mam w planach niczego sobie odmawiać:) Mam dla Was 4 propozycje na szybkie słodkości ten dzień i mam nadzieję, że Wam się spodobają. Ja skorzystam z nich na pewno:) Nooo i pamiętajcie, że tłusto-czwartkowe pączki nie idą "w boczki":D A przynajmniej bardzo w to wierzę..


1. Buñuelos





















To moje uzależnienie i coś co naprawdę szczerze uwielbiam! Kilka lat temu wyszperałam ten przepis u Nigelli Lawson późną nocą, i od tamtej pory jest jednym z przepisów, które robię bardzo często. Zwłaszcza wtedy kiedy nie mam zbyt wiele czasu, ale chęć na coś słodkiego jest ogromna:)



2. Donaty




















Pyszne, domowe, ociekające lukrem lub czekoladą donaty. Uwaga! Uzależniają!


3. Oponki serowe




















Szybkie, smaczne i puszyste. Najbardziej czasochłonne z dzisiejszych przepisów, ale to nie powód, żeby ich nie zrobić. Jeden z ulubionych wypieków moich znajomych.


4. Całuski z ricotty




















Kolejny szybki i smaczny przepis. Jeśli macie ricottę i 10 minut czasu to przepis dla Was. Ultra szybki i naprawdę ciekawy. Idealny kiedy niespodziewani goście pukają do drzwi.


Smacznego!

piątek, 17 lutego 2017

Ziemniaki hasselback z cebulą i serem

Dobrze jest czasem wpuścić mężczyznę do kuchni. Prawda stara jak świat. Dlatego ostatnio postanowiłam zapomnieć, gdzie mam kuchnię. Wyszło mi to na dobre, nawet na bardzo dobre. Mój mężczyzna przygotował mi takie ziemniaki, i muszę przyznać, że byłam zachwycona. Nie przepadam za ziemniakami. Generalnie lubię tylko takie z ogniska, parzące palce i język, pachnące dymem.. Te, mimo braku ogniska i dymu, też są świetne:D Chrupiące, z ciągnącym serem. Kwestię wyboru sera pozostawiam Wam. Ale jedno jest pewne, im więcej nacięć zrobicie, tym lepiej. Ziemniaki będą przyjemnie chrupiące. My użyliśmy Goudy z papryką, który przywieźliśmy z Amsterdamu, więc było jeszcze przyjemniej. Lubię, gdy do codziennych dań, dodajemy smakołyki, które przywozimy z podróży. Ma to swój niepowtarzalny klimat. Można powspominać i poczuć się jak na wakacjach. Ale tak naprawdę do środka możecie dodać co tylko przyjdzie Wam do głowy. Nie podaję konkretnych proporcji, to nie jest tego typu przepis:) 




















Składniki:
ziemniaki
ser żółty
1 cebula
sól
pieprz
hiszpańska wędzona papryka
masło

Wykonywanie:
Ziemniaki dobrze umyj i nie obieraj ich. Następnie natnij je w plastry, nie docinając ich do końca. Uważaj żeby nie przeciąć ich do końca. Posmaruj je rozpuszczonym masłem, przypraw solą, pieprzem i wędzoną papryką i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 220 stopni na 30 minut. Ser i cebulę pokrój w cienkie plastry. Wkładaj w nacięcia ser i cebulę. Wstaw ponownie do piekarnika na 10 minut. Podawaj ciepłe np. z ulubionym sosem.

Smacznego!

sobota, 11 lutego 2017

Sałatka z ziemniaków, fasolki szparagowej, łososia z jajkiem przepiórczym

Od czasu do czasu zdarza mi się tęsknić za latem. Za truskawkami, pomidorami i słońcem. Naprawdę nie narzekam, ale czy musi być tak zimno? Nie odbierzcie tego źle. Nie chcę narzekać. Lubię zimę, śnieg, ciepłą herbatę cynamonową wypijaną pod kocem. Ale nakładanie na siebie stu warstw ubrania, bieganie po oblodzonej ulicy, to kompletnie nie mój klimat i nie moja bajka. Jestem dzieckiem słońca i zima męczy mnie niemiłosiernie. Dobrze, że mam "słoneczne" zapasy energii z Karaibów, bo inaczej depresja gwarantowana. Pocieszam się, że jeszcze chwila i będzie wiosna. Już jest coraz bliżej. W ramach kreatywnego oczekiwania, przygotowałam tą sałatkę. Powędrowała ze mną do pracy i muszę przyznać, że bardzo przypadła mi do gustu. Nie jest czasochłonna, a jest naprawdę smaczna. Ilość składników możecie dowolnie modyfikować, dlatego nie podaję konkretnych proporcji. Bądźcie kreatywni. Użyłam świeżego łososia, którego upiekłam na oleju kokosowym, ale jeśli goni Was czas możecie wspomóc się wędzonym łososiem w kawałku.




















Składniki:
ziemniaki- obrane i pokrojone w kawałki
zielona fasolka szparagowa (użyłam mrożonej- wcześniej ją rozmroziłam)
kawałek surowego łososia
olej kokosowy
jajka przepiórcze- ugotowane
olej sezamowy
sól
pieprz
papryczka chili

Wykonywanie:
Ziemniaki ugotuj tak, aby były jeszcze lekko twarde i nie rozpadały się. Mrożoną fasolkę rozmroź. Gdy ziemniaki będą gotowe, wrzuć je na patelnię, dodaj olej kokosowy i podsmaż. Wrzuć do niech fasolkę pokrojoną w kawałki fasolkę i wymieszaj. Smaż chwilę, aż fasolka będzie gotowa, a ziemniaki przypieczone. Odstaw. Na patelnię wlej ponownie olej kokosowy i ułóż kawałek łososia. Smaż go z obu stron aż będzie odpowiednio usmażony. Odstaw. Połącz ze sobą fasolkę z ziemniakami, łososia i przekrojone na pół jajka przepiórcze. W miseczce wymieszaj olej sezamowy, szczyptę soli i pieprzu oraz chili- jeśli lubisz. Polej sałatkę i wymieszaj. 

Smacznego!

poniedziałek, 6 lutego 2017

Placki z płatków jaglanych

Czy jest dobry czas na remontowanie mieszkania? Wydaje mi się, że nie. Żaden czas nie jest wystarczająco dobry na jakiekolwiek prace w domu. Ale sama chciałam, więc czy mam prawo być niezadowolona? Efekty już widać, dlatego wydaje mi się, że jednak nie mam:P Gdzieś między farbą, a wałkiem przygotowałam te małe, pyszne cudeńka. Na Karaibach obżerałam się niemiłosiernie. Nie sądziłam, że mogę w siebie wpakować tyle jedzenia, ale było naprawdę pyszne i zdrowe, dlatego nie mam zbyt wielu wyrzutów sumienia. Natomiast nasza koleżanka (tak, Natalia.. to Ty) niemalże codziennie na śniadanie, fundowała sobie naleśniki z owocami i bitą śmietaną. Tak. Zazdrościłam. Ale w tym samym czasie obżerałam się niewyobrażalną ilością ananasa. Czyli powinnam zazdrościć mniej:P Jednak moja miłość do placków jest ogromna. Po powrocie zachciało mi się super zdrowych placki z płatków jaglanych i maślanki. Są naprawdę świetne. Z ulubionymi dodatkami na pewno przypadną Wam do gustu. U mnie wystąpiły w wersji z kaki, bananem i świeżo ubitą śmietaną. Pycha!




















Składniki:
1 szklanka płatków jaglanych
2 szklanki maślanki
ok pół szklanki mleka
1 szklanka mąki pszennej
1 duże jajko

do placków nie dodałam żadnego cukru, owoce wg mnie są wystarczająco słodkie, ale jeśli wolicie, możecie dodać do ciasta łyżkę płynnego miodu, lub polać miodem już usmażone placki

Do podania: owoce, bita śmietana, jogurt

Wykonywanie:
Płatki jaglane wsyp do miski, zalej je maślanką i odstaw na ok 20 minut- wymieszaj je kilka razy podczas tego czasu. Następnie dodaj mąkę i jajko. W razie potrzeby jeśli masa będzie zbyt zbita dodaj mleko. Wymieszaj całość. Ja dodałam jeszcze łyżkę oliwy ponieważ smażę je na naleśnikarce i nie używam już wtedy dodatkowego oleju. Smaż aż będą rumiane z obu stron. Podawaj z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!

niedziela, 5 lutego 2017

Kokosowo- kakaowa granola

Ostatnio znowu blog świecił pustkami, ale to dlatego, że naprawdę ciężko było nam się ogarnąć. Jet lag gdzieś majaczył w głowie i zaczęliśmy remont. Zmiany objęły tylko duży pokój, ale bałagan objął wszystkie pomieszczenia w domu. Absolutnie nie narzekam! Widzę pozytywy. Pobyt na Karaibach naładował nas bardzo pozytywnie. Ciężko było wrócić do szarej, śniegowo- smogowej rzeczywistości. Te wakacje to był magiczny czas. Spotkaliśmy ludzi, którzy tańczą, śpiewają, nie tracą pogody ducha mimo tego, że wcale nie mają łatwo. Zazdroszczę im umiejętności cieszenia się z drobiazgów. Wydaje się, że gdzieś zgubiliśmy łatwość cieszenia się małymi rzeczami. A to duży błąd. Spotkanie ludzi pełnych optymizmu zawsze dobrze nastraja. Nigdy nie zapomnę naszego przewodnika na Antigui, który w sekundę nas rozkręcił. Śpiewał, klaskał, tańczył, śmiał się.. i cóż z tego, że nie trzymał kierownicy podczas jazdy. To jakby.. liczyło się mniej:) Poddaliśmy mu się całkowicie i weszliśmy w klimat, liczyła się chwila. Ten optymizm nadal we mnie jest. Chcę się nim dzielić:) A jeśli chodzi o dzielenie się radością, to chyba najlepiej podzielić się przepisem na coś czekoladowego. Przecież czekolada uszczęśliwia. Przygotowałam granolę trochę inspirowaną Karaibami. Wiórki kokosowe i kakao. No właśnie kakao... Kupiłam sobie trochę kakaowych pyszności np. herbatę kakaową, kakao z fikuśnymi przyprawami, ziarna kakaowca w łupinach i kulki kakaowe. Duuużo kakaowej przyjemności przed nami:) Postanowiłam je więc wykorzystać w możliwie najprostszy i najpyszniejszy sposób. Przygotowanie granoli to naprawdę chwila, a uwierzcie mi, że nie ma nic lepszego niż miseczka czekoladowej granoli z jogurtem w zimowy poranek. Do tego świeżo wyciskany sok z pomarańczy i umysłem i sercem jestem gdzieś na St Lucia:) Ponieważ użyłam ziaren kakaowca i ciemnego kakao, granola jest bardzo wytrawna i mocno kakaowa. Jeśli wolicie mniej wytrawne smaki, pomińcie ziarna kakaowca i dodajcie ulubioną czekoladę- dobrej jakości. 























Składniki:
3 szklanki płatków żytnich (dowolnych)
szklanka wiórków kokosowych
pół szklanki ciemnego kakao
szklanka migdałów w płatkach
1/3 szklanki płynnego oleju kokosowego
pół szklanki płynnego miodu
2 łyżki ziaren kakaowca
kilka kostek gorzkiej czekolady- pokrojonej w kawałki

Wykonywanie:
Płatki, wiórki, ziarna kakaowca i migdały (pokrusz je w dłoniach) wsyp do miski i wymieszaj. W drugiej misce wymieszaj kakao, olej i miód. Wlej płynne składniki do sypkich i dokładnie wymieszaj. Całość wysyp na blachę do pieczenia wyłożoną matą lub papierem do pieczenia. Rozsmaruj ją równomiernie. Rozgrzej piekarnik do 160 stopni. Piecz ok 10 minut, po tym czasie wymieszaj granolę dokładnie i wstaw na kolejne 10 minut. Obserwuj granolę żeby się nie przypaliła. Najlepiej wstawić ją na niższy poziom w piekarniku. Po upieczenie posyp kawałkami gorzkiej czekolady- przyjemnie się rozpuści. Jeśli wolisz możesz ją dodać kiedy wszystko przestygnie. Gdy granola porządnie wystygnie, dopiero wtedy przesyp do pojemniczka. Wytrzyma kilka tygodni, choć nigdy tego nie sprawdziłam bo każda granola znika u nas z prędkością światła:)

Smacznego!