piątek, 30 grudnia 2016

Frittata z cukinią i fetą

Bardzo lubię takie szybkie i nieskomplikowane przepisy. Mogę dodać warzywa, które właśnie mam się pod ręką (a także mięso/ wędliny/ryby) i tylko od nas zależy co znajdzie się w środku. Ze swojej strony polecam dużo ziół. Ja zdecydowałam się na fetę, cukinię i trochę warzyw. Naprawdę warto wypróbować ten pomysł. Poza tym frittata jest znakomita również na zimno, choć nie miałam okazji tego wypróbować, zniknęła natychmiast!





















Składniki (orientacyjnie):
1 średnia cukinia
4 pomidory- mogą być z puszki
duża cebula
8 jajek
ok. pół szklanki mleka
pół opakowania sera feta (można dodać całe)
parmezan (niekoniecznie)
pieprz
sól
tymianek
oregano
koperek
majeranek
oliwa do smażenia

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzej do temperatury 180 stopni, nastaw funkcję grilla. Cukinię pokrój na ćwiartki a cebulę w krążki. Użyj takiej patelni którą można włożyć do piekarnika.  Podsmaż cukinię i cebulę na oleju lub oliwie do smażenia aż staną się szkliste. Pomidory zalej wrzątkiem i zdejmij z nich skórę. Wkrój je do cukinii. Smaż chwilę. Jajka wybij do miski dodaj mleko, zioła i pieprz. Z solą ostrożnie- feta i parmezan są słone. Wlej jajka na patelnię. Delikatnie pomieszaj. Smaż chwilę bez mieszania żeby masa od spodu się ścięła. Dodaj pokrojoną w kostkę fetę i posyp parmezanem. Patelnię włóż do piekarnika i zapiekaj 15 minut aż wierzch lekko się przypiecze.

Smacznego!

czwartek, 29 grudnia 2016

Kanapka z jajkiem sadzonym, czerwoną cebulą, boczkiem i dżemem paprykowym

Dzisiejszy pomysł na kanapkę powstał jakiś czas temu, mniej więcej dwa tygodnie temu, kiedy to mój syn, walczył z wyjątkowo upartym choróbskiem. Chorowaliśmy w domu, a co za tym idzie, musieliśmy mieć sporo energii, żeby walczyć z chorobą, i żeby się bawić. Piotrek na śniadanie, zjadł zapiekany kuskus z owocami, a ja przygotowałam sobie dwie ekstra kanapki. Były naprawdę świetne, dały mi mnóstwo energii. Było kalorycznie ze względu na boczek, ale czasem po prostu się o tym nie myśli. Uwielbiam boczek i nic na to nie poradzę. Użyłam także dżemu paprykowego, który przywiozłam z Hiszpanii, jeśli nie macie takiego cuda, pasta paprykowa czy pasta chili będzie super. Ostatecznie możecie ten składnik pominąć, choć to już pewnie nie będzie to samo- niestety.























Składniki:
na 2 kanapki:
2 kromki chleba
dżem paprykowy- pasta paprykowa
2 jajka
boczek
czerwona cebula- pokrojona w kostkę
papryka wędzona
sól
pieprz

Wykonanie:
Z kanapek zrób tosty. Boczek pokrój w plastry i podsmaż go aż będzie chrupiący. Gdy tak się stanie , odłóż go i na patelnię wrzuć cebulę. Podsmaż ją aż będzie miękka. Przełóż ją na kanapki, dodaj boczek, i na patelni przygotuj jajko sadzone. Przypraw je solą i pieprzem. Przełóż je na kanapkę i posyp szczyptą wędzonej papryki.

Smacznego!

środa, 28 grudnia 2016

Omlet z jarmużem

Jak się macie po świętach? Mam nadzieję, że spędziliście ten czas w rodzinnym gronie. U nas Wigilia w tym roku w większym gronie, co miało zdecydowanie swój urok. Święta natomiast, to już tradycja, spędziliśmy w gronie znajomych. Świąteczne śniadanie ze znajomymi ma naprawdę niepowtarzalny klimat. Uwielbiam to! Po świętach zachciało mi się czegoś prostego, zdrowego i oczywiście smacznego. Przygotowałam najprostszy na świecie omlet. Dodałam właściwie tylko jarmuż i odrobinę wędzonej papryki. To wyjątkowo mało skomplikowany pomysł na śniadanie, a muszę przyznać, że pyszny! Spróbujcie!





















Składniki:
jarmuż
2 jajka
sól
pieprz
wędzona papryka w proszku
1 cebula pokrojona w półplasterki
olej do smażenia- u mnie z pestek winogron

Wykonywanie:
Jarmuż umyj, usuń łodygi i porwij na mniejsze kawałki. Cebulę podsmaż na patelni aż stanie się szklista. Dodaj jarmuż i podsmaż aż zmięknie. Jajka rozbij do miseczki, dodaj przyprawy i wymieszaj. Gdy jarmuż i cebula będą miękkie (jarmuż może się przypiec i stać się chrupiący), wlej jajka. Smaż go tak długo, aż omlet będzie odpowiednio wysmażony. Możesz zostawić go lekko płynny z góry, lub przypiec z obu stron. Ja wolę wersję wypieczoną:) Podawaj natychmiast po przygotowaniu.

Smacznego!

piątek, 23 grudnia 2016

Wesołych:)

Kochani, z okazji świąt Bożego Narodzenia chcemy życzyć Wam spokojnych, zdrowych, rodzinnych i oczywiście smacznych świąt. Aby były one absolutnie wyjątkowe, pełne miłości, radości i uśmiechu. Nie zgubcie tego, co w tych świętach najważniejsze:)
Cieszcie się sobą i każdą chwilą w gronie rodziny:)
Wesołych Świąt!


niedziela, 18 grudnia 2016

9 pomysłów na śledzie na święta

Czy u Was panuje już świąteczna atmosfera? U nas, choinka stoi na swoim miejscu, więc my zdecydowanie jesteśmy przygotowani na święta! Pozostało nam jeszcze przygotowanie potraw wigilijnych. Jeśli lubicie śledzie, to mam dla Was kilka pomysłów. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie:) 


1. Śledzie na rauszu





















To zdecydowanie mój faworyt. I wcale nie dlatego, że są z dodatkiem alkoholu:) Są naprawdę świetne! Nietypowe i naprawdę smaczne.

2. Sałatka śledziowa






















To podstawowa wersja sałatki śledziowej. Pasuje nie tylko na świąteczny stół. Przygotowałam je w zeszłym roku na Wigilię ze znajomymi, i zniknęły zanim zdążyłam postawić na stół inne potrawy:)

3. Sałatka śledziowa z ananasem






















Tym razem.. śledzie z ananasem, więc jest nieco egzotycznie, trochę słodko, ale cały czas smacznie. Dla fanów nietypowym połączeń, będą bardzo ciekawą propozycją.

4. Sałatka z suszonymi śliwkami i orzechami






















Bardzo prosty i smaczny pomysł na śledzie. Trochę chrupania zapewniają orzechy, a śliwki nadają niesamowity aromat.

5. Śledziowa sałatka warstwowa




















To ulubiona sałatka śledziowa mojego męża. Łatwa do przygotowania i naprawdę smaczna.

6. Śledzie z karmelizowaną czerwoną cebulą





















To kolejny mój ulubiony pomysł na śledzie. Uwielbiam karmelizowaną cebulę, a w połączeniu ze śledziami jest genialna.

7. Śledzie z żurawiną





















Wiem, że niektórym może się wydawać, że to się nie uda.. tymczasem żurawina i śledzie to zgrany duet. Pod warunkiem, że lubicie śledzie w wersji słodkiej.

8. Śledzie w porach z oregano






















Szybka, lekka sałatka śledziowa. Zrezygnowałam ze śmietany i to było zdecydowanie dobrym pomysłem.


Smacznego!

czwartek, 15 grudnia 2016

Czekoladowe masło migdałowe

Czy są tu jacyś fani masła orzechowego? Jeśli tak, to koniecznie spróbujcie masła migdałowego. To moja wielka miłość. A gdyby ktoś zapytał mnie o kreatywne wykorzystanie tego masło, to najczęściej.... kreatywnie wyjadam je łyżeczką. Później, co prawda jest ciekawiej. używam go do naleśników, placków, słodkich omletów, na kanapki czy do owsianki, sprawdzi się jako alternatywa dla masła np. w ciastach czy muffinach. Ale bezsprzecznie muszę przyznać się do tego, że najbardziej lubię wyjadać je łyżeczką...bez zbędnych ceregieli...
Ja przygotowałam masło migdałowe z dodatkiem kakao. Dodałam także szczyptę soli i odrobinę syropu z agawy- ale te dodatki spokojnie możecie pominąć i zmiksować tylko migdały.





















Składniki:
500 g migdałów
łyżeczka gorzkiego kakao
szczypta soli
łyżeczka syropu z agawy (lub innego słodzidła)

Wykonywanie:
Trzeba uzbroić się w cierpliwość:) Miksuj migdały aż powstanie masa przypominająca masło. Gdy masa będzie gotowa dodaj szczyptę soli i syrop z agawy. Zmiksuj ponownie przez chwilę. Przechowuj w lodówce do tygodnia.

Smacznego!

niedziela, 11 grudnia 2016

Świąteczne ciasteczka

Ozdoby świąteczne ustawione, w lodówce dojrzewa ciasto na pierniki, kubek- Mikołaj i reniferowe kapcie dawno na posterunku. Jeszcze tylko choinki brak. Święta bądźcie już! W takich okolicznościach, aż chce się piec i gotować:) Zdecydowałam się na upieczenie świątecznych ciasteczek. Nie pierników, a szybkich ciasteczek. I przyznam, że są świetne. Pachnące świętami, cynamonem, bardzo aromatyczne, super proste i super smaczne. W sam raz, żeby natychmiast poczuć magię świąt:) 





















Składniki:
2 i 1/3 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka ciemnego kakao 
łyżeczka karobu (można pominąć)
pół szklanki cukru trzcinowego
1 jajko
1/3 kostki masła (rozpuszczone i wystudzone)
ok 1- 1,5 szklanki mleka

Wykonanie:
Do miski wsyp suche składniki i lekko wymieszaj. Następnie dodaj wszystkie płynne- mleko dodawaj stopniowo. Wymieszaj całość. Ciasto powinno być na tyle zwarte żeby można było łyżkami formować ciasteczka. Ciastka układaj na blaszce wyłożonej matą lub papierem do pieczenia. Zachowaj odstęp między nimi- lekko rozlewają się na boki. Piecz w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku, przez 10-15 minut. Trzeba je obserwować. Przełóż na kratkę żeby ostygły. Oprósz cukrem pudrem. 

Smacznego!

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Domowa przyprawa do piernika

Zawsze kupowałam przyprawę do piernika. Lubię zapach świąt, a te nieodzownie kojarzą mi się z tą przyprawą. W okresie świątecznym używam jej bardzo dużo. Ale jakiś czas temu, przeczytałam skład mieszanki którą dostałam, i (o zgrozo!) znalazłam w niej, zupełnie nie wiedzieć po co i dlaczego, mąkę pszenną. Dlatego zrobiłam swoją przyprawę do piernika. Bardzo aromatyczną...idealną. Jej zrobienie nie zajęło mi więcej niż 5 minut. Proporcje można modyfikować według własnego gustu, ale mieszanka jest tak niesamowita i pachnie tak obłędnie, że na pewno nie wrócę do tej ze sklepowej półki..





















Składniki:
2 łyżeczki mielonego cynamonu
łyżeczka ziaren kardamonu
1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
pół łyżeczki pieprzu 
1 łyżeczka imbiru
pół łyżeczki goździków
1 łyżeczka nasion kolendry 
skórka otarta z jednej pomarańczy
skórka otarta z połowy cytryny
1 łyżeczka ziela angielskiego

Wykonanie:


Zetrzyj skórki z cytryny i pomarańczy. Pozostaw je do wysuszenia może to zając kilka godzin. Żeby przyśpieszyć ten proces można wysuszyć je w rozgrzanym piekarniku. Trzeba jednak ich pilnować. Ja poszłam na łatwiznę i wszystkie pozostałe składniki mieszanki zmieliłam w młynku do kawy. Ale można użyć także moździerza. Po zmieleniu przypraw dodaj wysuszone skórki i wymieszaj. Przechowuj w szczelnym słoiczku. 

Placki z ziemniaka i selera z jajkiem sadzonym

Bardzo lubię placki ziemniaczane. Właściwie powinnam napisać, że je uwielbiam. Nie liczę ile ich zjadam, ale uwierzcie, że są to spore ilości. I mimo tego, że każdy w naszej rodzinie robi je inaczej, wszystkie wersje mi smakują. Jedyną rzeczą jakiej nienawidzę, jest obieranie ziemniaków. To coś co przyprawia mnie o ból głowy. Nie ma w kuchni chyba drugiej takiej czynności, której tak szczerze nienawidzę. Czasem jednak trzeba się poświęcić. A muszę przyznać, że warto. Połączyłam ziemniaki z selerem naciowym, sypnęłam rukolą i do tego jajko sadzone. Prosto i naprawdę smacznie:)






















Składniki:
1 kg ziemniaków
4 łodygi selera naciowego
1 jajko
cebula
sól
pieprz
mąka pszenna
olej do smażenia (u mnie z pestek winogron)

dodatki:
rukola
jajko
sól
pieprz
papryka wędzona

Wykonywanie:
Ziemniaki obierz i zetrzyj na tarce o małych oczkach. Cebulę pokrój w drobną kostkę. Seler także zetrzyj na tarce. Wymieszaj całość. Dodaj jajko, przyprawy i mąkę. Masa powinna być na tyle zwarta, aby można była smażyć je na patelni, tak aby się nie rozpływały. Smaż placki na złoty kolor z obu stron. Gdy będą gotowe, posyp je rukolą i przygotuj jajko sadzone. Przypraw je solą, pieprzem i papryką wędzoną. Ułóż je na plackach. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

środa, 30 listopada 2016

Szybkie ciasteczka bakaliowe

Pamiętam czasy, kiedy mój syn spędzał ze mną w kuchni mnóstwo czasu. Kładł się na blacie, i mieścił się na nim cały. Mieszał, przelewał, było dużo śmiechu i zabawy. I choć wcale nie minęło od tamtego okresu dużo czasu, to kilka rzeczy się zmieniło. Nie jest już w stanie położyć się na blacie (znaczy.. jest ale zajmuje go prawie cały:D), Lego City jest jednak bardziej atrakcyjne niż przesypywanie mąki, i nie spędza już ze mną w kuchni każdej chwili. Ale jak robię ciastka, to sam wspina się na blat i mi pomaga. Wtedy mamy czas dla siebie i spokojnie rozmawiamy. Obowiązkowe są opowieści o dinozaurach, flagach państwowych i kosmosie. Czasem pyta mnie o rzeczy proste, a czasem o rzeczy naprawdę skomplikowane. I myślę sobie wtedy, że mam przed sobą prawie dorosłego faceta, który za chwilę nie będzie, nie tylko mieścił się na blacie, ale pewnie nie będzie miał w ogóle ochoty na to, żeby piec ze mną cokolwiek. Dlatego korzystam z tych cennych chwil, słucham Go uważnie i chłonę każdy wspólny moment. Nadal natomiast, jest mnóstwo śmiechu, zabawy i oboje jesteśmy cali w mące. Najbardziej jednak lubię moment, kiedy ciastka są jeszcze ciepłe, a my wyciągamy je z piekarnika, i licytujemy się kto zje więcej. Zwykle nie mam szans, bo rozgrywki toczą się między tatą i synem. Zjadają te ciastka z prędkością światła. Lubię i chyba zdecydowanie bardziej wolę piec ciastka niż ciasta. Po pierwsze ciastka są szybsze do zrobienia, a są równie pyszne. Poza tym, nie trzeba używać tutaj żadnych foremek, niczego wałkować, nie brudzę i nie wyciągam połowy kuchni. Idealne nie tylko na rodzinne popołudnie, ale i na szybką wizytę gości. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodły.























Składniki:
3 i pół szklanki mąki pszennej
łyżeczka cynamonu (jeśli za nim nie przepadacie, można dodać mniej lub pominąć)
szczypta soli
100 g miękkiego masła
ok pół szklanki mleka
pół szklanki brązowego cukru (lub białego)
2 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
bakalie- ja dodałam po garści pestek dyni, słonecznika, migdałów, rodzynek i suszonych moreli

Wykonanie:
Mąkę przesiej do miski. Dodaj cynamon, cukier, sól i proszek. Wymieszaj. Miękkie masło pokrój w kostkę i dodaj do miski. Wbijaj jajka i po każdym dokładnie wymieszaj ciasto. Tak naprawdę można użyć miksera na tym etapie:) Wlej mleko zamieszaj i dodaj bakalie. Blachę wyłóż matą lub papierem do pieczenia. Ciasto wykładaj łyżkami na blachę w odstępach kilkucentymetrowych. Jest dość zwarte więc każdą porcję "rozpłaszczam" na blaszce. Piecz przez ok 12-15 min. aż ciastka się przyrumienią w temp. 180 stopni. 


Smacznego!

wtorek, 29 listopada 2016

Pieczone pekany (z rozmarynem i miodem)

Pieczone pekany, to kolejna przekąska, od której się uzależniłam. Lubię pekany, ale jeszcze nigdy ich nie piekłam. Zrobiłam to po raz pierwszy i muszę przyznać, że są genialne! Szybkie do przygotowania, zdrowe i smaczne. Sprawdziły się jako nasza kolejna filmowa przekąska. Generalnie, podgryzanie orzechów to naprawdę dobra opcja. Myślę, że migdały w takiej wersji tez byłyby niezłe. Godne rozważenia jest także posypanie ich np. płatkami chili. Ja postawiłam na rozmaryn i powiem szczerze, że je uwielbiam!






















Składniki:
2 szklanki orzechów pekan
łyżka masła
sól
pieprz
łyżeczka rozmarynu (suszonego)
2 łyżki miodu

Wykonywanie:
Wszystkie składniki, oprócz orzechów, wymieszaj w miseczce. Dorzuć pekany i mieszaj do momentu aż pokryją się miodem i przyprawami. Przesyp na blachę wyłożoną matą lub papierem do pieczenia. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piecz kilka minut ok 5-7 minut, aż będą chrupiące. Uważaj żeby się nie spaliły, dzieje się to bardzo szybko, niestety..

Smacznego!

poniedziałek, 28 listopada 2016

Koktajl kakowo-bananowy

Codziennie rano, podczas porannej jogi, staram się wypić jakiś koktajl. O tak wczesnej porze mój żołądek nawet nie myśli o tym, żeby zjeść, ale niestety muszę coś wrzucić na ruszt. Dlatego stawiam na koktajl. Tym razem koktajl kawowy z dodatkiem banana, migdałów i syropu klonowego. Używam kawy żołędziowej lub zbożowej, ale zwykła kawa będzie jak najbardziej w porządku. Ja po prostu nie piję zwykłej kawy, więc szukam innych wynalazków. Koktajl jest naprawdę smaczny i daje mnóstwo energii.





















Składniki:
kubek ulubionej kawy
łyżka syropu klonowego (opcjonalnie cukru trzcinowego)
1 banan
łyżka migdałów (bez skórki)

Wykonywanie:
Zaparz kawę. Jeśli używasz takiej sypanej, przecedź ją. Zmiksuj kawę, syrop klonowy, banana i migdały. Latem świetnie smakuje schłodzony.

Smacznego!


czwartek, 24 listopada 2016

Gnocchi ze szpinakiem, pieczarkami i jajkiem sadzonym

Macie takie wrażenie, że jeśli co czegoś dodacie jajko sadzone, to od razu robi się to milion razy lepsze? Ja tak niestety mam. Dlatego dodaję je naprawdę, niemal do wszystkiego. Tym razem pełna rozpusta! Gnocchi- które uwielbiam, podałam ze szpinakiem i pieczarkami, darowałam sobie te wszystkie zawiesiste sosy śmietanowe czy grzybowe, i to był dobry pomysł. A do tego pyszne rozpływające się jajko sadzone. Cudowności!






















Składniki:
na gnocchi:
1 kg ziemniaków
ok 100 g mąki pszennej
sól
1 jajko

dodatkowo:
400 g pieczarek
400 g szpinaku
sól
pieprz
gałka muszkatołowa

Wykonanie:
Składniki na gnocchi połączyć ze sobą, ale nie zagniatać, a w razie potrzeby podsyp mąką. Uformuj wałek i krój na kawałki. Ruluj wałeczki i odciśnij na nich wzorek widelcem- choć niekoniecznie, jeśli nie masz czasu. Gotuj do wypłynięcia w osolonej wodzie. Odcedź. Pieczarki obierz i pokrój na kawałki. Podsmaż chwilę aż puszczą wodę, ale pilnuj żeby się nie rozpadły. Odstaw. Na tą samą patelnię wrzuć szpinak i poczekaj aż trochę zmniejszy objętość. Gdy tak się stanie dorzuć jeszcze na moment pieczarki, przypraw solą, gałką i pieprzem. Na talerz przełóż gnocchi, pieczarki i szpinak. Przygotuj jajko sadzone i połóż je na wierzch. Posyp odrobiną soli. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

wtorek, 22 listopada 2016

Śniadanie mistrzów- Jogurt, chia, kaki, granat i melon

Zastanawiałam się czy w ogóle umieszczać tutaj tak banalnie prosty przepis, ale to śniadanie jest tak pyszne, że chyba warto. Robiłam je 3 dni pod rząd i mówiąc szczerze, mogłabym zjeść je po raz 4. Banał.. chia, jogurt i owoce. To zawsze się sprawdza, i zawsze jest pyszne. Ale to połączenie jest wyjątkowo udane i proste. Wieczorem zalewam nasiona chia mlekiem, a rano dorzucam jogurt, owoce, i to tyle. U mnie króluje kaki, melon i granat, ale wszelkie kombinacje są mile widziane. Najbardziej lubię zalać nasiona mlekiem migdałowym, ale użyjcie ulubionego Nic prostszego:)



























Składniki:
2 łyżki nasion chia
ok 3/4 szklanki mleka (użyłam mleka migdałowego)
syrop z agawy/ miód
jogurt naturalny
melon
kaki
granat


Wykonywanie:
Nasiona zalej mlekiem. Przez pierwsze pól godziny mieszaj kilkakrotnie. Wstaw do lodówki na noc. Rano dodaj syrop z agawy wg gustu, jogurt naturalny i pokrojone owoce.

Smacznego!

Oliwki z czosnkiem, chili i oregano

Ostatnio mam mnóstwo energii. Kipę radością, szczęściem i energią. Aż samą mnie to dziwi. W końcu jest listopad, nie ma słońca, ludzie chodzą zadumani i posępni, a ja nagle wyskakuję z tą swoją radością. Zdaję sobie sprawę, że bezpieczniej jest narzekać, tak na wszelki, no ale trudno. Nie potrafię tego powstrzymać. Nawet w gotowanie wkrada się energia. Gotuję tysiące rzeczy, kombinuję z nowymi smakami... jest naprawdę smacznie. Wieczorami relaksujemy się przy serialu, filmie czy książce. I do tego, oczywiście pyszne hiszpańskie wino (mamy jeszcze spory zapas) i przekąski. Trochę się od nich wręcz uzależniliśmy. Tak przygotowane oliwki, to nasz kolejny hit na wieczory przy lampce wina. Są rewelacyjne i proste do zrobienia. Nadadzą się na imprezę w charakterze przekąski. My je uwielbiamy! 





















Składniki:
słoiczek zielonych oliwek
2 ząbki czosnku
szczypta chili w płatkach
łyżeczka suszonego oregano
5 łyżki oliwy (lub nieco więcej zależnie od ilości oliwek)

Wykonywanie:
Czosnek pokrój w drobną kostkę. W miseczce wymieszaj oliwę, chili, czosnek i oregano. Całość przelej na patelnię i podgrzej ciągle mieszając. Podgrzewaj na wolnym ogniu, tak aby oliwa z przyprawami tylko się lekko podgrzała (oliwa nie znosi wysokich temperatur) a z przypraw zaczął wydobywać się aromat. Gdy się podgrzeje wrzuć oliwki, wymieszaj i podgrzewaj ok 2 minuty, do momentu, aż oliwki także będą lekko ciepłe. Przełóż do miseczki wyławiając przyprawy, ale zastawiając oliwę. Oliwy nie wylewaj, możesz użyć ją do sałatek lub kanapek. Oliwki podawaj natychmiast po przygotowaniu.

Smacznego!

niedziela, 20 listopada 2016

Zupa z pieczonej dyni i pieczonego jabłka

Jakiś czas temu, moja koleżanka z pracy wspomniała, że planuje zrobić zupę dyniową. Zaczęłyśmy rozmawiać, i tak nakręciła mnie na tą zupę, że nie myślałam już o niczym innym. Magda, dziękuję! Uwielbiam te nasze wzajemne inspirowanie się. Dynia co prawda, nie jest łatwym warzywem, ale to jedno z warzyw, które naprawdę bardzo lubię i wykorzystuję ją jak się da. Jest na tyle uniwersalna, że można z niej zrobić zarówno zupę jak i ciasto. Robiłam już kilka zup z dyni, a teraz dołączy do niej kolejna. Tym razem dynię upiekłam z jabłkiem i powiem Wam, że to połączenie szalenie mnie urzekło. Zupa jest trochę słodka, i ma naprawdę ciekawy posmak pieczonych jabłek. Skropiłam ja olejem dyniowym i wrzuciłam kilka ziaren granatu. Pyszności:)




















Składniki:
1,5 kg dyni hokkaido
5 dużych jabłek
2 średnie ziemniaki
bulion warzywny
sól
pieprz
szczypta chili
olej- u mnie ryżowy
olej dyniowy
kilka ziaren granatu

Wykonywanie:
Jabłka i dynię pokrój na kawałki (ze skórą) ziemniaki obierz i także pokrój. Ułóż wszystko na blaszce do pieczenia wyłożonej matą lub papierem do pieczenia, skrop olejem i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Piecz przez ok 30-40 minut, aż warzywa i jabłka będą miękkie. Dynię i jabłka pozbaw skóry. Zagotuj bulion, wrzuć do niego jabłka, dynię i ziemniaki. Zmiksuj na gładki krem. Przypraw do smaku solą, pieprzem i szczypta chili. Przed podaniem skrop oliwą i posyp ziarnami granatu. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

piątek, 18 listopada 2016

Chipsy z jarmużu

Chipsy z jarmużu to najbardziej uzależniająca rzecz jaką przygotowuję. Nie spocznę, dopóki nie schrupię wszystkich. Serio. Całe szczęście, że są zdrowe. Robię te chipsy bardzo często, ale zawsze znikają w trybie natychmiastowym. I muszę szczerze przyznać, że większość zjadam ja, wyciągając z piekarnika, zanim zdążą przestygnąć. Wydaje mi się, że to na pewno uzależnienie. Ale prawda jest taka, że spokojnie możemy je wcinać. Jarmuż jest super zdrowy, więc nie mam wyrzutów. Jeśli jeszcze nie próbowaliście tego cuda, to bardzo polecam. Są najlepsze na świecie!























Składniki:
liście jarmużu- u mnie ok 500 g
4 łyżki oliwy lub oleju
łyżeczka chili lub łyżeczka wędzonej hiszpańskiej papryki
sól

Wykonywanie:
Jarmuż umyj i osusz. Usuń twarde łodygi i porozdzielaj liście na mniejsze kawałki. Olej wymieszaj z przyprawami. Olej wymieszaj dokładnie z jarmużem. Blachę do pieczenia wyłóż papierem lub matą do pieczenia. Jarmuż rozłóż na blaszce tak, aby liście się nie dotykały. Mogą być ciasno ułożone, ale nie mogę na siebie nachodzić. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piecz przez ok 6-10 minut aż liście będą chrupiące, ale nie spalone. Uważaj, chwila nieuwagi i będą spalone.

Smacznego!

środa, 16 listopada 2016

Youfka z serem pleśniowym

Wiem, że ser pleśniowy nie należy do najmniej kalorycznych produktów, ale uwielbiam go. Na wieczór przy lampce wina jest naprawdę dobrym pomysłem. Tym razem zapiekłam go w cieście youfka, który przywlokłam z Turcji, zamroziłam i przypomniałam sobie o nim dopiero niedawno. Zachowuje się trochę jak ciasto filo, dość szybko wysycha i jest po upieczeniu tak samo chrupiące. Jeśli nie macie youfki ani ciasta filo, użyjcie rozwałkowanego ciasta francuskiego. 




















Składniki:
1 płat youfki, ciasta filo lub rozwałkowanego ciasta francuskiego
2 krążki sera pleśniowego
 ząbki czosnku
chili w płatkach
oliwa

Wykonywanie:
Czosnek pokrój w drobną kostkę. Ser ułóż na płacie ciasta i nożem zrób w nim nacięcia. W każde nacięcie włóż trochę czosnku, posyp chili i skrop oliwą. Zawiń każdy krążek sera w ciasto i zlep boki. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i zapiekaj, aż ciasto się zrumieni i upiecze- zależnie od tego jakiego ciasta używasz. Youfka upiekła się dość szybko, natomiast ciasto francuskie może potrzebować więcej czasu. Podawaj od razu po przygotowaniu, po lekkim przestygnięciu.

Smacznego!

wtorek, 15 listopada 2016

Tarta cebulowa

Uwielbiam karmelizowana cebulę. Jest miękka, aromatyczna, trochę słodka. Pasuje do kanapek, śledzi, ożywi omlet i nadaje się do tart właśnie. Poszłam na totalną łatwiznę i zamiast robić ciasto, użyłam ciasta francuskiego. Przyznaję, że zrobiłam to tylko dlatego, żeby zaoszczędzić czas. Po powrocie z pracy byłam wściekle głodna i naprawdę nie miałam ani siły ani czasu na "kulanie" ciasta. Zagniatanie, czekanie, podpiekanie...nie, nie, nie..to nie był dzień na wygibasy w kuchni:) Bywa:) Tarta wyszła naprawdę świetna. Idealnie jesienne danie. Rozgrzewające, aromatyczne i super proste. 



Składniki:
1 płat ciasta francuskiego
5 dużych cebul 
masło
sól
pieprz
szklanka słodkiej śmietany
1 jajko
zioła prowansalskie
cheddar lub inny ser


Wykonywanie:
Cebulę pokrój w półplasterki. Smaż ją powoli na maśle aż stanie się miękka i słodka. Ciastem francuskim wylep formę do zapiekania. W misce połącz jajka, śmietankę, zioła, sól, pieprz i starty cheddar. Wymieszaj i dodaj cebulę. Masę wylej na ciasto francuskie. Wstaw tartę do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piecz ok 35 minut aż ciasto będzie upieczone a masa się zetnie. Podawaj od razu po przygotowaniu.

Smacznego!

poniedziałek, 14 listopada 2016

Gofry dyniowe z musem z dyni, jabłka i banana

Mój syn zażyczył sobie na kolację gofry. A, że ostatnio zrobiłam mus z dyni, jabłka i banana, postanowiłam go wykorzystać. Podstawowej wersji musu, mój syn, pewnie nawet nie chciałby spróbować, ale zakamuflowany w gofrach okazał się składnikiem idealnym. Ja pochłonęłam gofry z białym serkiem z odrobiną soli i, żeby radości było więcej posmarowałam wszystko kolejną porcją musu. Powiem szczerze, że bardzo lubię połączenie słodko- słonych smaków. Słodki mus, lekko słony serek i pyszne gofry. Naprawdę w listopadowy wieczór, nie potrzeba nam niczego więcej:) Przepis na gofry jest prostszy niż przygotowanie bułki z masłem.. Serio:D




















Składniki:
1 jajko
250 g mąki pszennej
250 ml mleka
łyżka cukru (użyłam kokosowego)
szczypta soli
2-3 łyżki oleju
2 łyżki mus z dyni lub dżemu z dyni*

dodatkowo:
mus z dyni
serek śmietankowy
inne ulubione dodatki

*mus:
szklanka upieczonej dyni
2 jabłka
1 banan

Wszystkie składniki zmiksuj na gładki mus.

Wykonywanie:
Mąkę przesiej do miski. Dodaj mleko, żółtko, sól i olej. Wymieszaj. Ubij pianę z białek i delikatnie wymieszaj ją do ciasta. Smaż gofry w gofrownicy. Gdy będą gotowe posmaruje je serkiem i musem z dyni. Gofry najlepsze są od razu po przygotowaniu. Nie najlepiej znoszą przechowywanie.

Smacznego!

czwartek, 10 listopada 2016

Popcorn z czekoladą

Jakiś czas temu pisałam, że jesień sprzyja zakopaniu się pod kocem z kubkiem herbaty, i oglądaniu filmów. Praktycznie codziennie robimy sobie seans filmowy lub serialowy. Zwykłe chipsy już jakiś czas temu przestały nas bawić, więc szukam coraz to nowych przekąsek idealnych do chrupania podczas oglądania. Zwykle staram się, żeby to były zdrowe przekąski. Z moich ulubionych wymienię tylko chipsy z jarmużu lub pieczona ciecierzyca z przyprawami. Mój M. natomiast uwielbia popcorn. I nawet zakupił maszynę do robienia popcornu, która bardzo ułatwia nam życie. Pomyślałam, że tym razem, zrobię coś mniej zdrowego. Chociaż gorzka czekolada jest okej i poprawia samopoczucie więc właściwie powinnam napisać, że to samo zdrowie:D Połączyłam dwie czekolady, karmelową i gorzką, głównie dla efektu wizualnego, ale spokojnie możecie użyć jednego rodzaju ulubionej czekolady. Pysznie, pysznie...




















Składniki:
tabliczka gorzkiej czekolady dobrej jakości
tabliczka białej czekolady (lub karmelowej)
popcorn
szczypta soli

Wykonywanie:
Przygotuj popcorn z ziaren kukurydzy lub użyj takiego z paczki. Każdą z czekolad rozpuść w kąpieli wodnej. Na garnek z wodą ustaw miskę, wrzuć do niej czekoladę. Para wodna rozpuści czekoladę. Gdy obie czekolady będą rozpuszczone, przelej je na papier do pieczenia warstwami tworząc nieregularne kształty. Ja użyłam obręczy metalowych, ale można po prostu rozprowadzić je na papierze. Popcorn posyp odrobina soli i wrzuć na czekoladę. Odstaw do przestygnięcia. Następnie pokrój na kawałki.

Smacznego!

piątek, 4 listopada 2016

Napoje idealne na jesienny i zimowy wieczór

Listopad oznacza tylko jedno- już niedługo zima. Mimo, że w ciągu dnia czasem jeszcze bywa przyjemnie ciepło, to wieczory są już przeraźliwie zimne. A gdy mróz i chłód za oknem, dobrze jest ratować się czymś ciepłym do picia. Czasem wystarczy herbata z cytryną, ale częściej mam ochotę na coś ekstra. Oto kila propozycji:)




















To już klasyk. Gorąca czekolada jest naprawdę fajnym i smacznym pomysłem na rozgrzanie. Jeśli dodacie do niej chili, zyska nowy zaskakujący smak. Bardzo polecam!


2. Grzane piwo





















Nie przepadam za piwem, ale grzane piwo z przyprawami, to coś naprawdę pysznego. Mocno rozgrzewa i czasem stosuję je jako... kurację podczas przeziębienie:)


3. Angielski eggnog




















Wiele słyszałam o eggnog'u, ale naprawdę dużo czasu zajęło mi, zanim się przełamałam i go zrobiłam. Żałuje, że nie zaczęłam przygotowywać go wcześniej. Jest przepyszny!


4. Grzane wino




















Kolejny klasyk. Grzane wino uwielbiam zwłaszcza, jeśli dorzucę sobie do niego migdały i rodzynki. To naprawdę jeden z lepszych pomysłów na zimowy wieczór.


5. Pumpkin spice latte




















W sezonie dyniowym bardzo fajnym pomysłem jest dyniowe latte. Aromatyczne, pyszne! Myślę, że zasmakuje nawet tym, którzy nie przepadają za dynią


6. Likier piernikowo- czekoladowy





















Ten likier przygotowuję w okresie świątecznym i raczę nim wszystkich gości. To już staje się powoli tradycją. Idealny na pogaduchy choince:)



7. Grzany cydr




















Uwielbiam cydr! A grzany cydr wręcz ubóstwiam! Jeśli jesteście fanami tego smakołyku, to przepis idealny dla Was.




















To kolejna odsłona gorącej czekolady ale tym razem z piankami. Zimowe szaleństwo i rozpusta nie mają granic:) Pianki pod wpływem ciepła rozpuszczają się... naprawdę nie ma nic lepszego!


Smacznego!

środa, 2 listopada 2016

Pieczona ciecierzyca z przyprawami

Lubicie coś pochrupać "do filmu"? My uwielbiamy! Bardzo często spotykamy się ze znajomymi na weekendowe wieczory filmowe, ale i w tygodniu sami też naprawdę dużo oglądamy. Jesień rozgościła się na dobre, nawet nie chce mi się myśleć o tym, że musiałabym w kiepską pogodę wyjść z domu. Latem wykorzystujemy każdą wolną chwilę i nie siedzimy w domu, natomiast jesienią i zimą, ani trochę nie chce nam się wychodzić. Kubek ciepłej herbaty, dobry film lub serial i... aż prosi się, żeby napisać... niezdrowa przekąska. Niby od czasu do czasu paczka chipsów ujdzie w tłoku, ale przy nałogowym oglądaniu filmów, to nienajlepszy pomysł. Postanowiłam wykombinować coś, co nie jest chipsami, i jest zdrowe. Pieczoną ciecierzycę jedliśmy głównie w Turcji, ale pojawiała się podczas innych wycieczek do krajów arabskich. To naprawdę fajna sprawa. Można użyć ulubionych przypraw i ziół, lub przygotować ją w wersji słodkiej. U nas wystąpiła w towarzystwie chili, czosnku i wędzonej papryki, ale wiem, że to dopiero początek. Uważajcie.. uzależnia:)





















Składniki:
szklanka ugotowanej ciecierzycy
olej- u mnie ryżowy
przyprawy- ilość wg gustu:
mały ząbek czosnku- bardzo drobno posiekany
sól
wędzona papryka
płatki chili


Wykonywanie:
Olej i przyprawy połącz ze sobą w miseczce. Wymieszaj z ugotowaną ciecierzycą. Wsyp ciecierzycę równomiernie na blachę do pieczenia, wyłożoną papierem lub matą do pieczenia. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na ok 30 minut. W trakcie pieczenia mieszam ją 2-3 razy. Podawaj od razu po przygotowaniu.

wtorek, 1 listopada 2016

Pizza z grzybami, serem pleśniowym, rozmarynem, porem i miodem

Lubię kiedy moi przyjaciele inspirują mnie kulinarnie. Ostatnio byliśmy u znajomych,  na festiwalu pizzy.. no bo jak to inaczej nazwać? Kilka różnych wersji pizzy, dla każdego coś dobrego, nawet nasz syn zjadł kilka kawałków. Istna rozpusta. Pizza była naprawdę smaczna. Kilka dni później znowu zachciało nam się pizzy. No i proszę. Mój M. zrobił ciasto, i każdy stworzył swoją własną wersję, ale nieskromnie powiem, że moja była wyjątkowo pyszna. Ostatnio mam ochotę na kombinowanie. i łączenie dziwności. Grzyby ostatnio dorzucam do wszystkiego więc wylądowały też na pizzy. Jak dla mnie, to uczta:)






















Składniki:
25 g świeżych drożdży
pół łyżeczki cukru
ok 300 g mąki pszennej
duża szczypta soli
3-4 łyżki oliwy z oliwek
letnia woda

1 por
łyżeczka cukru
masło
ocet balsamiczny
szczypta soli
szczypta pieprzu
garść grzybów- u mnie suszone prawdziwki- namoczone
ser pleśniowy
miód
suszony rozmaryn

Wykonanie:
Drożdże zasyp cukrem i zalej szklanką ciepłej wody. Wymieszaj i odstaw aż zacznie bąbelkować. Następnie z mąki, soli, oliwy, drożdży i w razie potrzeby wody (dolewaj stopniowo) zagnieć ciasto. Zagniataj je kilka minut aż będzie gładkie i elastyczne. Odstaw w ciepłe miejsce na ok godzinę lub do momentu aż podwoi objętość.
W tym czasie przygotuj resztę składników. Grzyby moczyłam kilka godzin w wodzie tak, aby były miękkie. Pokrój je na mniejsze kawałki. Por pokrój w półplaterki i podsmaż na maśle, aż zmiękną. Dodaj do nich cukier i ocet. Wymieszaj. Smaż aż por będzie bardzo miękki. Przypraw solą i pieprzem. Ser pleśniowy pokrój w kawałki.
Gdy ciasto wyrośnie, zagnieć je ponownie i podziel na 3 średnie pizze. Rozwałkuj je na kształt pizzy. Na cieście rozłóż grzyby, karmelizowany por i ser pleśniowy. Posyp rozmarynem. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 8-10 minut (lub dłużej) aż ciasto będzie upieczone. Po wyjęcie z piekarnika polej odrobiną miodu i od razu podawaj.

Smacznego!

poniedziałek, 31 października 2016

Czekoladowe ciasto z jabłkami

Prawie od tygodnia, jesteśmy z Piotrkiem w domu. Mój mały miś się rozchorował i walczymy z chorobą. Robimy tysiące rzeczy, które pomagają nam przetrwać ten czas. A, że dostałam sporo naprawdę pysznych jabłek, postanowiłam posiedzieć trochę w kuchni i coś z nich przygotować. Chciałam zrobić szarlotkę, bo Piotrek uwielbia jabłka, ale kiedy powiedziałam Mu o tym, uparł się, że powinniśmy zrobić ciasto czekoladowe, bo przecież "tata je lubi". Pomyślałam, że w sumie nie jest to zły pomysł. Jabłka i czekolada? Dlaczego nie! Tak więc, żeby przysłowiowy wilk był syty i owca cała, przygotowaliśmy obłędnie czekoladową tartę z jabłkami. I wszyscy troje byliśmy bardzo zadowoleni. Moje ciasto nie było zbyt słodkie, nam to bardzo odpowiada, ale jeśli wolicie słodsze wypieki, to dodajcie więcej cukru. Świetnie smakuje jeszcze lekko ciepła z bitą śmietaną lub lodami. 






















Składniki:
na ciasto:
200 g masła
2 szklanki mąki
3 łyżki cukru trzcinowego
1 żółtko
2-3 łyżki zimnej wody
8 łyżek ciemnego kakao

nadzienie:
1 kg obranych i pozbawionych gniazd nasiennych jabłek
szczypta cynamonu
60 g gorzkiej czekolady (użyłam 90%)
opcjonalnie cukier- wg gustu, my pominęliśmy
1 białko
łyżka masła

Wykonywanie:
Składniki na ciasto szybko zagnieć. W razie potrzeby dolej nieco więcej zimnej wody. Uformuj kulkę i wstaw ją do lodówki na ok 30 minut. W tym czasie przygotuj nadzienie. Jabłka pokrój w plastry, wrzuć do rondla i podsmaż na maśle. Dodaj cynamon i ewentualnie cukier. Smaż jabłka aż lekko zmiękną. Gdy lekko przestygną dodaj czekoladę pokrojoną w małe kawałki. I wymieszaj. Odstaw.
Ciasto wyjmij z lodówki i podziel na 2 części- jedną większą, drugą nieco mniejszą. Większą częścią wylep formę w której ciasto będzie pieczone. Ponakłuwaj widelcem i wstaw do piekarnika nastawione na 180 stopni i piecz ok 10 minut. Następnie wyjmij ciasto z piekarnika, przełóż na nie jabłka. Ubij białko i rozsmaruj je na jabłkach. Drugą część ciasto zetrzyj na tarce na grubych oczkach, prosto na jabłka, tak aby je przykryło. Wstaw do piekarnika, rozgrzanego do 180 stopni, na ok 30 minut. Podawaj z lodami lub bitą śmietaną.

Smacznego!

środa, 26 października 2016

Pieczone jabłka

Mój syn uwielbia jabłka. To zdecydowanie Jego ulubione owoce. Uwielbia je tak bardzo, że codziennie musi zjeść przynajmniej 3. Ja za jabłkami totalnie nie przepadam, ale kocham truskawki, więc rozumiem tę miłość. A ponieważ mój mały miś choruje, chciałam zrobić Mu przyjemność i osłodzić czas chorowania, przygotowałam więc pieczone jabłka. I mimo, że za nimi nie przepadam, skusiłam się i uważam, że są pyszne. To naprawdę fajna, typowo jesienna przekąska. Do środka możecie wrzucić właściwie to, na co macie ochotę. My wybraliśmy orzechy włoskie, rodzynki i morele. Swoją porcję polałam rozpustnie miodem miętowym, ale moi chłopcy zjedli swoje jabłka bez tego dodatku.





















Składniki:
4 jabłka
garść rodzynek
garść orzechów włoskich
kilka suszonych moreli
opcjonalnie miód- użyłam miodu miętowego
szczypta cynamonu

Wykonywanie:
Morele pokrój na mniejsze kawałki, wymieszaj je z orzechami i rodzynkami. Odetnij górną cześć jabłka, wydrąż środek pozbywając się gniazda nasiennego. Uważaj, żeby nie zrobić dziury na wylot:) W wydrążone miejsce wrzuć suszone owoce i orzechy. Ułóż w naczyniu żaroodpornym i piecz w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez ok 25-30 minut. Obserwuj je i w razie potrzeby wyjmij je wcześniej. Podawaj po lekkim przestygnięciu, kiedy nadal są jeszcze ciepłe.

Smacznego!

Deserowa kasza manna z syropem klonowym i owocami

No i dopadła nas choroba. A właściwie dopadła Piotrka. W efekcie siedzimy w domu i staramy się kreatywnie spędzać czas. Zdążyliśmy już malować, rozwiązać zagadki, ćwiczyć pisanie, zrobić wielkiego dinozaura z bibuły, a wszystko po to, żeby przypadkiem nie wkradła się nuda. Potrzebowaliśmy więc pożywnego śniadania na tak pracowity początek dnia. Przygotowałam pyszną kaszę manną i oboje oszaleliśmy na jej punkcie. Bardzo lubię wszelkie kaszki, puddingi i inne tego typu dania, przypominające jedzenie dla dzieci. Tak mam od zawsze, może to jakieś wspomnienie dzieciństwa? W każdym razie, nasza kaszka nie jest zbyt słodka, co dla nas jest akurat plusem, ale jeśli chcecie możecie dodać więcej cukru. Polałam ją odrobiną syropu klonowego i dodałam banany, gruszki i ziarenka granatu, bo Piotrek uwielbia granaty. Oczywiście możecie użyć ulubionych owoców lub dżemu. Pyszny początek dnia!























Składniki:
2 szklanki mleka
ok 4 płaskie łyżki kaszy manny
1 żółtko
łyżka cukru do żółtka (użyłam cukru kokosowego)
łyżeczka masła
syrop klonowy
owoce lub dżem

Wykonanie:
Mleko zagotuj i wsyp kaszę. Możesz wsypać jej więcej lub mniej w zależności od tego jaką konsystencję lubisz. Dodaj masło i wymieszaj. Gotuj aż kasza napęcznieje. Jeśli jest zbyt gęsta dolej więcej mleka. Z żółtek i cukru zrób kogel mogel. Stopniowo dodawaj je do kaszy i mieszaj energicznie. Gotuj przez chwilę. Polej syropem klonowym i podawaj z owocami. Świetnie smakuje na ciepło, ale w wersji na zimno też jest niezła.

Smacznego!

poniedziałek, 24 października 2016

Koktajl kawowy (z kawy żołędziowej)

Znacie taki wynalazek, jak kawa żołędziowa? Ja muszę przyznać, że nigdy wcześniej o niej nie słyszałam i kiedy zobaczyłam ją w sklepie, pomyślałam, że natychmiast muszę ją mieć. Jest bezkofeinowa, więc dla mnie idealna, i naprawdę pyszna. Ma bardzo ciekawy smak. Jeśli kiedyś będziecie mieli okazję jej skosztować, to polecam. Nie przepadam za kawą i nie piję jej praktycznie wcale. Ale kawę żołędziową pokochałam od pierwszego łyku. Gdyby było upalne lato, i gdybym potrzebowała ochłodzenia, podałabym ten koktajl mocno schłodzony. Ale mamy pogodę iście jesienną, więc ochłodzenie nie wchodzi w grę. W takiej sytuacji, wypiłam koktajl w temperaturze pokojowej i było świetnie. Wypiłam go rano, ponieważ od jakiegoś czasu koktajlem rozpoczynam dzień, ale smakuje świetnie o każdej porze. Dzięki temu, że kawa jest bezkofeinowa, mogę pić ją o nawet wieczorem. Oczywiście możecie użyć zwykłej kawy lub np. kawy zbożowej. Sprawdzą się równie dobrze. Nie użyłam żadnego słodzidła, banan był wystarczająco słodki, poza tym, nie słodzę ani kawy ani herbaty, dlatego jeśli uważacie, że koktajl powinien być słodszy użyjcie miodu.






















Składniki:
mleko (roślinne lub zwykłe)
szklanka kawy żołędziowej (przygotowanej zgodnie z instrukcją na opakowaniu)
1 duży banan
łyżeczka karobu (można pominąć lub dodać kakao)
łyżeczka nasion chia
pół łyżeczki mielonego ostropestu

Wykonywanie:
Wszystkie składniki wrzuć do miksera i dokładnie zmiksuj. Użyj tyle mleka, aby koktajl miał ulubioną konsystencję. Podawaj od razu po przygotowaniu. Latem warto go schłodzić.

Smacznego!

sobota, 22 października 2016

Naleśniki jemeńskie z bryndzą i szpinakiem

Ostatnio obiecałam sobie, że trochę wystopuję. Odpocznę. Tak, przede wszystkim odpocznę. Nasze weekendy od kilku miesięcy przypominają raczej weekendy pary studentów, niż poukładanej, spokojnej rodziny. I absolutnie nie uważam, że weekendy pełne wariacji to coś złego. Lubimy to. Ale przyznaję, że przychodzi czas na to, że marzy mi się sobotni wieczór z kubkiem herbaty w rękach i nudnym serialem w TV. Niestety póki co, jest to wizja nie do zrealizowania, i w sumie powinnam się cieszyć. Pewnie na weekendy pod kocem, mam jeszcze czas. Teraz wszystko dzieje się szybko, intensywnie, tak jak lubię. Gotuję też szybko, bo nie bardzo mam czas i ochotę na wielogodzinne stanie w kuchni. Robiąc naleśniki jemeńskie, mam ułatwioną sprawę. Jeśli robię je na śniadanie ze słodkimi dodatkami, to mogę również podać je następnego dnia na obiad z jakimś wytrawnym dodatkiem. Lub odwrotnie. Z podstawowego przepisu, wychodzi ich cała góra, i świetnie nadają się zarówno ze słodkimi, jak i wytrawnymi dodatkami. Tym razem wstąpiły z bryndzą, szpinakiem i cheddarem. Fani mięsa mogą dodać np. pierś z kurczaka.






















Składniki:
naleśników jemeńskich - można także użyć zwykłych naleśników
500 g szpinaku (użyłam mrożonego)
200 g bryndzy
3 ząbki czosnku
starty ser- u mnie cheddar
gałka muszkatołowa
sól
pieprz

Wykonanie:
Rozmrożony szpinak przełóż na patelnię i podsmaż chwilę. Dodaj czosnek pokrojony w drobną kostkę. Przypraw pieprzem i odrobiną gałki. Dodaj bryndzę i wymieszaj. Wykładaj szpinak na naleśniki, zwiń je w rulon i przełóż do żaroodpornego naczynia. Posyp startym cheddarem.Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i zapiekaj ok 30 min. aż wierzch będzie zrumieniony.

Smacznego!

piątek, 21 października 2016

Scones- angielskie bułeczki

Zdarza Wam się w życiu taki czas, że wydaje się Wam, że tu i teraz to najlepszy moment? Że to Wasz czas? Że wszystko co najlepsze dzieje się właśnie teraz? Ja jestem w takim momencie. I wiem, że to w Polsce niepopularne mówić, że jest nam dobrze, bo narażamy się na zazdrość, krytykę, czyjąś chęć zniszczenia nam tego, ale zaryzykuję. Wiem, że najlepiej i najbezpieczniej byłoby powiedzieć, że wszystko jest źle i nie tak, ale chyba nie o to chodzi. I chodzi mi raczej o radość z codziennych chwil, niż jakieś wielkie sprawy. Uważam, że jeśli ktoś jest najzwyczajniej w świecie szczęśliwy, to nie ma ochoty kopać dołów pod innymi. Proste i prawdziwe. Niestety czasem bywa tak, że trzeba się zmierzyć, w swoim szczęśliwym życiu, z jakiś nieszczęśliwym podkopywaczem. Jeśli macie w swoim otoczeniu kogoś takiego, współczuję. Chyba dojrzałam do tego, żeby to przyjąć i odpuścić. Niech sobie tam gdzieś żyje.. Tak więc, tak czy inaczej to mój czas. Czas idealny. Co prawda pogoda trochę mi nie pasuje, ale podobno nie można mieć wszystkiego. Deszcz i plucha zaganiają mnie do kuchni. Nie żebym narzekała, lubię to. Postanowiłam przygotować typowe bułeczki angielskie- scones. Idealne do popołudniowej five o'clock, podawane z masłem, dżemem i śmietaną. Jeśli przygotujecie je w wersji wytrawnej, będą świetne do past czy kanapek. Nie najlepiej znoszę długie leżakowanie, ale przetrwają jeśli owiniecie je czystą ściereczką. To jak, łapiecie jedną?






















Składniki:
wersja podstawowa:

270 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
50 g masła
ok 100 ml mleka
2 średnie jajka
szczypta soli

jeśli pomijasz zarówno rodzynki jak i ser dodaj łyżkę cukru

Dodatki:
Wersja klasyczna: 120 g rodzynek
                             2 łyżki cukru
Wersja wytrawna: 90 g startego cheddara (lub innego sera)
                              szczypta chili

Wykonanie:
Rozgrzej piekarnik do temp. 200 stopni. Mąkę przesiej do miski wsyp proszek i dodaj masło pokrojone w kostkę. Palcami rozgniataj masło, aż zacznie powstawać grudkowate ciasto. Mleko wymieszaj z jajkami- odlej pół szklanki mikstury, i dodaj resztę do mąki. Jeśli okaże się to konieczne dodaj więcej mleka. Musi powstać zwarte ciasto które pozwoli się wałkować. Dodaj składniki z wybranej przez siebie wersji i wymieszaj. Przełóż ciasto na oprószony mąka blat i wyrabiaj przez chwilę. Tylko tyle, żeby składniki się połączyły. Nie wyrabiaj zbyt długo, bo bułki będą twarde.. Rozwałkuj je na ok 2 cm grubości. Wycinaj (kubkiem lub metalową foremką- musi być ostra) koła i wykładaj je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia pozostawiając odstępy. Posmaruj mieszanka jajek i mleka. Piecz przez ok 15-20 min. do zrumienienia uważając żeby się nie spiekły!


Smacznego!  

środa, 19 października 2016

Dorsz z pomidorami, papryką i oliwkami

Czasem w naszej lodówce jest tylko światło. Zwykle nie dopuszczam do takiego stanu, ale niestety zdarza się to czasem. Zwłaszcza, po tak intensywnych weekendach jak ostatni. Trochę poszaleliśmy w piatek, odwiedziliśmy znajomych w sobotę i niedzielę, i na zakupy jakoś zabrakło czasu. Właściwie w domu jedliśmy tylko śniadania. Problem pojawił się w poniedziałek rano, kiedy trzeba było coś przygotować na obiad. Przypomniałam sobie, że mam dorsza, którego nasz znajomy złowił u wybrzeży Norwegii. Jest tak smaczny, że właściwie mogłabym jeść go samego, po prostu upieczonego, ale zawsze coś ciekawego do niego dorzucam. Tym razem padło na paprykę, pomidory i oliwki. Czyli po prostu to, co znalazłam w lodówce. Wyszło naprawdę smacznie i przede wszystkim szybko. Myślę, że w tym zestawie, każda inna ryba, także się sprawdzi. 






















Składniki:
2 filety z dorsza (po ok 100-150 g)
2 duże pomidory
2 czerwone papryki
zielone oliwki - wg gustu- dodałam ok 4 łyżek oliwek odsączonych z zalewy
pieprz
chili w płatkach- wg gustu- można pominąć

Wykonanie:
Pomidory pozbaw skóry (przelej je wrzątkiem i ściągnij skórę), paprykę pokrój w kawałki, oliwki odsącz z zalewy. Do naczynia żaroodpornego wrzuć warzywa, przypraw pieprzem i chili i wymieszaj, Ułóż na nich kawałki dorsza i skrop oliwą. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na ok 20 minut- po tym czasie sprawdź czy ryba jest już miękka. 

Smacznego!

wtorek, 18 października 2016

5 pomysłów na dynię w wersji słodkiej

O tym, że dynia bywa wrednym warzywem, słyszałam nie raz. Niestety mniej mówi się o tym, że jest uniwersalna, i świetnie nadaje się do dań zarówno wytrawnych jak i tych słodkich. Ostatnio mieliście okazję poczytać o 8 wytrawnych pomysłach na dynię, tym razem dynia wystąpi w wersji na słodko. Który przepis zostanie z Wami?


1. Placki z dyni





















Ten przepis jest naprawdę prosty. Jeden z moich ulubionych, a sądząc po ilości wiadomości w ich sprawie, myślę, że Wasz także. Proste składniki, nieskomplikowane przygotowanie to zdecydowanie zalety tego przepisu.

2. Ciasteczka dyniowe z czekoladą i żurawiną






















Kto nie lubi ciasteczek? Na pewno nie my! Mam w domu dwa ciasteczkowe potwory, dlatego dość często piekę różne ciastka. Ciastka robi się szybciej, niż tradycyjne ciasto, no i czas pieczenia jest zdecydowanie krótszy. W tej wersji z żurawiną i czekoladą, dynia ma się naprawdę dobrze i smacznie.


3. Chałka dyniowa




















Uwielbiam ciasta drożdżowe. Myślę, że dzieje się tak dlatego, że jako dziecko mój dziadek robił (i nadal robi) najlepsze ciasto drożdżowe na świecie. Ciasto drożdżowe ze szklanką ciepłego mleka, to jedno z moich dziecięcych wspomnień. Tym razem dorzuciłam trochę dyni, i chałka nabrała nie tylko innej barwy, ale i smaku. Z zimnym masłem jest najlepsza na świecie!


4. Pumpkin pie- Ciasto dyniowe





















Pumpkin cake- to chyba najbardziej znane ciasto dyniowe. Nam zasmakowało, bo jest bardzo aromatyczne, pełne przypraw. Z kleksem kremówki, jest idealne.


5. Dyniowe latte




















Na koniec mój osobisty klasyk. Kocham tą kawę! W okresie dyniowym, w naszej lodówce stoi wielka butelka syropu z dyni i dzięki temu, w kilka chwil jestem w stanie przygotować pyszną kawę. Jak dla mnie najlepszą:)

Smacznego!