wtorek, 13 lutego 2018

Bułeczki maślane

Wierzycie w przyciąganie dusz albo chociaż w jakieś przeznaczenie? Ja nigdy nie byłam entuzjastką takich teorii, ale czasem mam wrażenie, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Czasem poznaje się ludzi w różnych miejscach ale to tylko chwilowe znajomości. Rok temu na Karaibach poznaliśmy wyjątkowych ludzi. Jaka była szansa, że ta przyjaźń przetrwa? Naprawdę średnia, mieszkamy w innych miastach. Ale okazuje się, że stało się inaczej. Przetrwaliśmy, poznaliśmy się jeszcze lepiej, a to zaowocowało wspólnym wyjazdem na rejs po Wyspach Kanaryjskich. Brzuch bolał mnie nie tylko z przejedzenia, ale przede wszystkim ze śmiechu. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, jeden gest lub jedno słowo aby nie móc powstrzymać się od śmiechu przez kilka godzin. To naprawdę cudownie czuć się tak dobrze i swobodnie w czyimś towarzystwie. Długo będzie mi tego brakować. 
Powroty do rzeczywistości bywają okrutne. Zniosę wiele, ale męczą mnie po wakacjach tak naprawdę dwie rzeczy: jet lag i pusta lodówka. Nie zawsze drastycznie zmieniamy strefy czasowe, ale zawsze w lodówce po wakacjach mamy tylko światło. Przed wyjazdem staram się wszystko wykorzystać, nie chce mi się po powrocie zaczynać od wywalania jedzenia i czyszczenia lodówki. Opróżniam ją do zera. Serio. Ma to plusy, po powrocie żaden niepożądany lokator lodówki mnie nie wita, ale ma też i minusy. Kompletnie nie ma co jeść. W takich chwilach mogę liczyć na moją mamę, która zna mój system i zawsze przygotowuje nam coś pysznego. Dobrze mieć taką przystań. Tym razem w lodówce znalazłam drożdże, a kiedy zobaczył je mój mąż natychmiast zażądał tych bułek. Nie mogłam się wymigać, bo odkąd mam super ekstra robot planetarny wyrobienie ciasta zajmuje mniej niż zamówienie pizzy. Dlatego szybko przygotowałam te bułki. Są bardzo puszyste i mięciutki. Idealne z masłem i dżemem. To jak łapiecie jedną? Albo dwie?




















Składniki:
500 g mąki pszennej
ok 1 szklanka ciepłego mleka
2 jajka
40 g cukru- jeśli lubicie słodsze wypieki dodajcie go więcej
30 g świeżych drożdży
50 g rozpuszczonego i ostudzonego masła
szczypta soli


Wykonywanie:

Drożdże zalej mlekiem i zasyp łyżeczką cukru- wymieszaj i odstaw w ciepłe miejsce. Jeśli używasz robota kuchennego wrzuć wszystkie składniki do miski, dodaj także drożdże i wymieszaj. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Ostaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Następnie uformuj 6 większych lub 8 mniejszych bułeczek. Możesz ułożyć je w kształt kwiatka. Zrobiłam tak, bo kiedy byłam mała moja mama i babcia właśnie takie "kwiatki" mi kupowały. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piecz ok 30 minut- zaglądaj żeby się zbyt mocno nie spiekły. 

Smacznego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza