poniedziałek, 26 lutego 2018

10 pomysłów na kanapki z warzywami

Ostatnio umieściłam przegląd kanapek w wersji słodkiej. Teraz czas na wersję wytrawną. Kanapki nie muszą być przecież nudne, prawda?


1. Kanapka z jajkiem sadzonym, karmelizowanym porem i mozzarellą




















Ta kanapka została nazwana przez moich znajomych legendarną kanapką. Zwłaszcza pokochała ją męska część ekipy. Oni nie proszą żebym ją zrobiła, oni jej zwyczajnie żądają. Nigdy nie udało mi się odmówić jej zrobienia. Ale jeśli jej spróbujecie, zrozumiecie o co chodzi.

2. Kanapka z mozzarellą i jajkiem sadzonym





Jeśli tak jak ja lubicie oscypki, koniecznie skuście się na tą kanapkę. Wiem, że uciekający groszek może stanowić problem, ale mała gimnastyka od rana się przyda:D


3. Kanapka z rukolą, serem pleśniowym i chili




















To popisowa kanapka mojego męża, którą przygotowuje dla znajomych którzy wpadają czasem niezapowiedzianie. Idealna do lampki wina.


4. Kanapka z pastą ze słonecznik i buraka z jajkiem przepiórczym





















Dużo się tutaj dzieje. Jest pasta ze słonecznika i buraka, jest awokado, jarmuż i jajko przepiórcze. Ale wszystko pasuje do siebie idealnie.

5. Grzanka "Walijski królik"




















Osoby liczące kalorie zmykają oczy. To prawdziwa bomba kaloryczna, ale jaka smaczna!


6. Kanapka z mozzarellą, cukinią i grzybami




















Jeśli na jakąś kanapkę rzucicie jajko sadzone, staje się kanapką niezwykłą. Z mozzarellą, grzybami i cukinią, tworzy bardzo zgrane połączenie.


7. Kanapka z grzybami i pieczonym czosnkiem




















Fanom czosnku polecam pastę czosnkową. Jest lekko słodka i traci ostrość. Po raz kolejny dorzuciłam grzyby i voila! Kanapka gotowa!


8. Kanapka z pesto z jarmużu i omletem





















Jeśli zdarza Wam się tu wpadać, wiecie, że jestem pożeraczem pesto. Każdego. Tutaj pasto z jarmużu z omletem i serem. Idealnie połączenie!

9. Kanapka z ricottą i karmelizowanym porem




















Karmelizowanie powoduje coś niebywałego. Por jest lekko słodki, miękki, idealny. Kremowe awokado, delikatna ricotta i jajko spływające po rękach nie robi na mnie wrażenia.

10. Kanapka z pastą czosnkową, mozzarellą i suszonymi pomidorami




















Pasta czosnkowa na kanapce to dobry pomysł, a dodanie do tego jajka w koszulce to pomysł znakomity.




Kanapkownia

niedziela, 25 lutego 2018

8 pomysłów na kanapki w wersji słodkiej

Jeśli myślicie, że kanapka to tylko kawał chleba z szynką i serem, czas zmienić nastawienie. Dzisiaj mam dla Was kilka propozycji na kanapki w wersji słodkiej. Jesteście gotowi?























Taką inspirację kanapkową przywieźliśmy ze słonecznej Portugalii. Jedliśmy ją przechadzając się ulicami Porto i została z nami. Jest po prostu doskonała!






















W dzieciństwie do szkoły dostawałam standard kanapkowy. Czyli chleb z szynką i serem. Do tego babcia dorzucała jabłko. Wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale lubiłam zagryzać kanapkę jabłkiem. Po latach zrobiłam swoją wersję. Zrezygnowałam z szynki i myślę, że wyszło naprawdę świetnie. 






















Tą kanapką zawsze rozpoczynam sezon truskawkowy. Jest absolutnie nieziemska! 























Szybka, prosta i smaczna kombinacja. Jeśli lubicie sery pleśniowe, to opcja dla Was.






















Zrobiłam ta kanapkę kiedy nie miałam weny na to, co przygotować sobie na śniadanie. Zasmakowała nie tylko mnie, ale i mojemu synowi, który kocha borówki nad życie.





















Karmelizowana, słodka marchewka świetnie łączy się z lekko słoną bryndzą. Połączenie nietypowe, ale na pewno warte wypróbowania. 





















Po tym jak wpakowałam truskawkę na kanapkę, postanowiłam pokombinować jeszcze trochę. Figa tez świetnie się sprawdzi na kanapce. 





















To kanapka to kolejny efekt naszych podróży. Podobną, bo z dżemem kaktusowym, zjedliśmy na Fuerteventurze i muszę przyznać, że przepadłam. 


Smacznego!
Kanapkownia

niedziela, 18 lutego 2018

Zdrowe batony w 5 minut

Czy można zrobić coś zdrowego i pysznego w 5 minut? Myślę, że jest kilka opcji. Oto jedna z nich. Darzę te batony szczególnym sentymentem, bo podczas ostatniego wyjazdu, koleżanka częstowała nas podobnymi, tyle że kupnymi. Ratowały trochę sytuację, kiedy po kilku godzinach zwiedzania brakowało sił i dopadał mały głód. Dlatego po powrocie zachciało mi się przygotować swoje. Nie napracowałam się zbyt bardzo. W zasadzie wystarczy wszystko zmiksować. U nas w domu zrobiły furorę. A znajomi których nimi poczęstowałam uznali, że są najlepsze jakie kiedykolwiek jedli. Mój syn dostał porcyjkę w ramach przekąski do zerówki. Kiedy wrócił powiedział, że podzielił się nimi z kolegami, którzy stwierdzili, że są najpyszniejsze na świecie. Nie wiem czy jestem gotowa na taką ilość komplementów:D





















Składniki:
garść migdałów
garść orzechów laskowych
garść orzechów nerkowca
10 daktyli (można je namoczyć w gorącej wodzie jeśli są zbyt suche)
łyżeczka (z "górką") masła orzechowego

Wykonywanie:
Do zrobienia tych arcytrudnych batonów potrzebujemy właściwie tylko blender. Wrzućcie wszystkie składniki do blendera właśnie i zmiksujcie. Jeśli masa jest zbyt zwarta możecie dodać więcej daktyli, masła orzechowego lub dolać nieco wody, a jeśli jest zbyt rzadka dorzućcie więcej orzechów. Zblendowane składniki ułóż na papierze do pieczenie i uformuj kwadrat lub prostokąt- a jeśli masz wenę twórczą, kombinuj:D Włóż do lodówki. Przed podaniem pokrój na kawałki. Przechowuj w lodówce.

Smacznego!

wtorek, 13 lutego 2018

Bułeczki maślane

Wierzycie w przyciąganie dusz albo chociaż w jakieś przeznaczenie? Ja nigdy nie byłam entuzjastką takich teorii, ale czasem mam wrażenie, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Czasem poznaje się ludzi w różnych miejscach ale to tylko chwilowe znajomości. Rok temu na Karaibach poznaliśmy wyjątkowych ludzi. Jaka była szansa, że ta przyjaźń przetrwa? Naprawdę średnia, mieszkamy w innych miastach. Ale okazuje się, że stało się inaczej. Przetrwaliśmy, poznaliśmy się jeszcze lepiej, a to zaowocowało wspólnym wyjazdem na rejs po Wyspach Kanaryjskich. Brzuch bolał mnie nie tylko z przejedzenia, ale przede wszystkim ze śmiechu. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, jeden gest lub jedno słowo aby nie móc powstrzymać się od śmiechu przez kilka godzin. To naprawdę cudownie czuć się tak dobrze i swobodnie w czyimś towarzystwie. Długo będzie mi tego brakować. 
Powroty do rzeczywistości bywają okrutne. Zniosę wiele, ale męczą mnie po wakacjach tak naprawdę dwie rzeczy: jet lag i pusta lodówka. Nie zawsze drastycznie zmieniamy strefy czasowe, ale zawsze w lodówce po wakacjach mamy tylko światło. Przed wyjazdem staram się wszystko wykorzystać, nie chce mi się po powrocie zaczynać od wywalania jedzenia i czyszczenia lodówki. Opróżniam ją do zera. Serio. Ma to plusy, po powrocie żaden niepożądany lokator lodówki mnie nie wita, ale ma też i minusy. Kompletnie nie ma co jeść. W takich chwilach mogę liczyć na moją mamę, która zna mój system i zawsze przygotowuje nam coś pysznego. Dobrze mieć taką przystań. Tym razem w lodówce znalazłam drożdże, a kiedy zobaczył je mój mąż natychmiast zażądał tych bułek. Nie mogłam się wymigać, bo odkąd mam super ekstra robot planetarny wyrobienie ciasta zajmuje mniej niż zamówienie pizzy. Dlatego szybko przygotowałam te bułki. Są bardzo puszyste i mięciutki. Idealne z masłem i dżemem. To jak łapiecie jedną? Albo dwie?




















Składniki:
500 g mąki pszennej
ok 1 szklanka ciepłego mleka
2 jajka
40 g cukru- jeśli lubicie słodsze wypieki dodajcie go więcej
30 g świeżych drożdży
50 g rozpuszczonego i ostudzonego masła
szczypta soli


Wykonywanie:

Drożdże zalej mlekiem i zasyp łyżeczką cukru- wymieszaj i odstaw w ciepłe miejsce. Jeśli używasz robota kuchennego wrzuć wszystkie składniki do miski, dodaj także drożdże i wymieszaj. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Ostaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Następnie uformuj 6 większych lub 8 mniejszych bułeczek. Możesz ułożyć je w kształt kwiatka. Zrobiłam tak, bo kiedy byłam mała moja mama i babcia właśnie takie "kwiatki" mi kupowały. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piecz ok 30 minut- zaglądaj żeby się zbyt mocno nie spiekły. 

Smacznego!

poniedziałek, 12 lutego 2018

Kanapka z kozim serem, rukolą i dżemem z czarnej porzeczki

Muszę się wytłumaczyć. Ostatnio byłam tu dość rzadko.. Przyznaję się bez bicia, ale mam powód. Trochę znów bujaliśmy się po świecie. I po raz kolejny "bujaliśmy" należy traktować dosłownie. Parę lat temu, kiedy było jeszcze w miarę spokojnie w tamtych rejonach, wybraliśmy się na rejs po Nilu. Absolutnie się wtedy zakochałam w takiej formie wakacjowania. Lubię ten statkowy czar. A kiedy rok temu wybraliśmy się w rejs po Karaibach, stwierdzam, że rejsy to coś absolutnie odjazdowego. W tym roku postanowiliśmy odwiedzić Wyspy Kanaryjskie. Mimo, że nigdy nie miałam wielkiego parcia na tamte rejony. Odwiedziliśmy Teneryfę, Gran Canarię, Fuertę, La Palmę, Lanzarotte i przy okazji kolejny raz wpadliśmy do Agadiru. Cóż mogę napisać. Po pierwsze przytyłam jakieś 4 kg- obżerałam się niemiłosiernie, po drugie Kanary mają naprawdę wiele do zaoferowania. Każda z wysp jest inna, ma swój klimat. Jest co robić, i jest co zwiedzać. Jeśli zastanawiacie się jaki wybrać kierunek wakacji, to nie zastanawiajcie się dłużej tylko pakujcie walizkę i ruszajcie w drogę. Wulkaniczny charakter wysp na pewno przypadnie Wam do gustu. 
Wracając do tego, że przytyłam 4 kg... Naprawdę nie dało się inaczej. Obżerałam się właściwie głównie rybami i owocami, ale jednak. Będąc na Fuercie skusiliśmy się na taki właśnie "tapasik". Po powrocie do domu, mając w pamięci te wszystkie cudowne miejsca, przygotowaliśmy taką samą kanapkę. Pycha!






















Składniki:
(na jedną kanapkę)
1 ciabatta
duża garść rukoli
twardy ser kozi
dżem - u mnie z czarnej porzeczki
oliwa

Wykonywanie:
Ciabattę przekrój na pół i skrop odrobiną oliwy. Rukolę umyj, osusz i rozłóż na kanapkach, ser pokrój w plastry i także ułóż na rukoli. Dodaj dżem, skrop oliwą. Jeśli masz ochotę, lampka białego, dobrego wina nie zaszkodzi.

Smacznego!

środa, 24 stycznia 2018

Chlebki naan z omletem, hummusem, karmelizowanym porem, białą rzodkiewką i boczniakami

Dlaczego nie tworzę listy postanowień noworocznych? Bo nigdy nic z tego nie wychodzi. W tym roku jednak postanowiłam, że będę wpadać tu częściej. I co? I jak można było się spodziewać, nic z tego nie wyszło. Dlatego własnie w moim przypadku, postanowienia noworoczne są totalnie bez sensu. Ale gotuję... Gotuję cały czas. Tym razem padło na coś naprawdę pysznego! Chlebki naan, które uwielbiam za to, że robi się je 3 minuty (nooo, może prawie..) do tego hummus, omlet, karmelizowany por i boczniaki. Jadłam taki obiad przez dwa dni z rzędu, był tak pyszny. A mówiąc szczerze jak myślę o nim teraz, to zjadłabym go ponownie. Jeśli wszystko przygotujecie wcześniej, w porze obiadowej wystarczy podgrzać całość. Pycha, pycha:D



















Składniki:
2 chlebki naan
2 pory - tylko biała część- pokrojona w półplasterki
250 g boczniaków
2 jajka
biała rzodkiewka
sól
pieprz
chili
cukier
masło

Wykonywanie:
Przygotuj chlebki naan. Możesz użyć tortilli jeśli wolisz. Jajka rozbij w miseczce, przypraw solą, pieprzem i chili. Na patelni rozgrzej masło i przygotuj omlet. Podziel go na pół. Na każdy chlebek połóż pół omletu. Boczniaki pokrój na mniejsze kawałki, przypraw solą i pieprzem i usmaż. Odłóż na bok. Na tą samą patelnię wrzuć trochę masła, a gdy się rozpuści dodaj pokrojonego pora. Wsyp ok pół łyżeczki cukru i smaż aż stanie się szklisty i miękki. Rzodkiewkę zetrzyj na tarce lub pokrój w kawałki. Chlebki możesz zwinąć lub złożyć na pół i faszerować dodatkami.

Smacznego!

wtorek, 9 stycznia 2018

Gofry owsiane z owocami

Jak się macie w nowym roku? Bardzo trudno było mi się ocknąć po świętach i Sylwestrze. Tym razem Wigilia była u nas więc obowiązków było sporo. A zaraz po świętach spakowaliśmy graty i wraz ze znajomymi ruszyliśmy do naszego "domku na górce" czyli po prostu tam gdzie był śnieg i prawdziwa zima. To był fajny czas odpoczynku, resetu i nacieszenia się sobą i przyjaciółmi. Dlatego pustki tutaj.. A po tak długim i błogim lenistwie, powrót do rzeczywistości był trudny. Ale ogarniamy się i wracamy! 
Stałam się szczęśliwą posiadaczką nowej gofrownicy. Pisałam nie raz, że moja stara gofrownica doprowadzała mnie do szału, dlatego przyszedł czas na to, aby się pożegnać. Mam wrażenie, że gofry to coś, czego nie da się zepsuć. Sprawdzą się różne mąki, mleka, dodatki, mąką być wegańskie, bezglutenowe i właściwie jakie tylko chcecie. To daje pole do popisu. Ja tym razem postawiłam na mąkę owsianą, migdałową syrop kokosowy i owoce. Było słodko i pysznie.

A jeśli szukacie inspiracji to zapraszam:





















Składniki:
1 szklanka mąki owsianej
pół szklanki mąki migdałowej
2 jajka
szklanka mleka- lub nieco więcej
szczypta soli
łyżka syropu kokosowego (lub innego słodzidła)
łyżeczka proszku do pieczenia

do podania: owoce, syrop kokosowy,

Wykonywanie:
Obie mąki wsyp do miski, dodaj sól, proszek do pieczenia i wymieszaj. Wlej mleko i syrop. Ponownie wymieszaj. Białka oddziel od żółtek. Żółtka dodaj do masy, a białka ubij na sztywną masę. Wmieszaj ją delikatnie do ciasta. Jeśli masa jest zbyt zbita dodaj nieco więcej mleka, a jeśli zbyt rzadka- mąkę. Smaż gofry na dobrze rozgrzanej gofrownicy posmarowanej odrobiną oleju. Podawaj z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!