wtorek, 25 listopada 2014

Pasta z soczewicy i suszonego pomidora

Znacie to powiedzenie, że powinniśmy śniadania jadać jak król, obiad jak książę, a kolację jak służący? No więc uskuteczniam. Jem bardzo porządne śniadanie i bardzo lekkie kolacje. Czasem ludzie rezygnują z jedzenia kolacji, ale to zdecydowaniem nie dla mnie. Wiem, że jeśli nie zjem kolacji to będę po nocy szperać po lodówce. A to jeszcze gorsze. Więc staram się nie opychać, co jest dla mnie bardzo trudne, bo uwielbiam coś podgryzać wieczorami. Wczoraj zrobiłam hummus. I nadal w klimacie pasty pozostaję, ale nieco innej. Bardziej pikantnej. Ale przepysznej. Dzisiaj na obiad zrobiłam to danie. Tylko trochę za dużo ugotowałam soczewicy. Posłużyła mi więc jako baza. Pasta jest genialna z tostami, warzywami pokrojonymi w słupki lub na kanapce wraz z innymi dodatkami. Myślałam, że uda mi się zabrać ją jutro do pracy. Bo kto powiedział, że mogę ja jadać tylko na kolacje. Niestety nie doczekała... Wiem, że kolorystycznie może nie powala..ale smakuje świetnie. I to jest najważniejsze!




















Składniki:
1 szklanka ugotowanej soczewicy (użyłam czerwonej)
3 ząbki czosnku
papryczka chili (wg gustu- dodałam pół papryczki i pasta była dość ostra)
łyżka oliwy (może być oliwa z suszonych pomidorów)
2 suszone pomidory  (odsączone z zalewy)
woda- opcjonalnie
sól
pieprz

Wykonanie:
Wszystkie składniki pasty zmiksuj. Jeśli będzie się ciężko miksowała dolej nieco wody. Przypraw do smaku solą i pieprzem. Możesz także zmniejszyć lub zwiększyć ilość chili i czosnku. Podawaj z pieczywem lub warzywami. U mnie świetnie sprawdziła się marchewka i biała rzodkiewka.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza