wtorek, 16 lutego 2016

Pizza z pesto, kalafiorem i serem pecorino

Przerwa blogowa na którą sobie pozwoliłam zaowocowała jednym.. kosmicznymi zaległościami. Mam mnóstwo zdjęć, które przy każdej okazji znajduję i usiłuję sobie przypomnieć ile, czego i jak. Tą pizzę zrobiłam z tak zwanych resztek. Trochę pesto, trochę kalafiora i sera, i wyszło naprawdę smacznie i ciekawie. Zastanawiam się dlaczego wcześniej nie wpakowałam pesto na pizzę? Czasem zdarza mi się, że zostaje mi ciasto na pizzę. Wtedy je zamrażam i w chwili awaryjnej wykorzystuję.




















Składniki: 
ciasto na pizzę (z tego przepisu)
2 łyżki pesto z rukoli
kilka różyczek ugotowanego kalafiora
2-3 łyżki startego pecorino

Wykonywanie:
Rozwałkuj ciasto na pizzę. Wysmaruj je pesto. Ułóż kalafior i posyp serem. Wstaw do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i piecz przez 15- 20 minut. 

Smacznego!

Spaghetti alla puttanesca

Znudziła Ci się carbonara? Nie możesz już patrzeć na spaghetti po bolońsku? To może spaghetti alla puttanesca? Znacie? Nazwa może nieco niepokoić.. Ale nie wzięła się z przypadku. Plotka głosi, że neapolitańskie dziewczyny z branży nocno- rozrywkowej przygotowywały sobie spaghetti w ten sposób, nie chcąc tracić jakże cennego czasu na gotowanie:) Mogło tak być? Ano mogło, choć to tylko plotka. Jednak danie jest tak ekspresowe, że z pewnością przyda się na te dni kiedy nie ma czasu ani ochoty na gotowanie. A do tego jest naprawdę pyszne. 





















Składniki (na dwie osoby):
ok 100 g makaronu spaghetti na osobę
2-3 ząbki czosnku- drobno posiekane 
5 filecików anchois- posiekane
garść oliwek- pokrojonych w plastry
1-2 łyżeczki kaparów
oliwa
papryczka chili
2 duże pomidory pozbawione skóry i pokrojone
ok pól szklanki passaty pomidorowej
sól
pieprz

Wykonywanie:
Ugotuj makaron al dente. Rozgrzej oliwę i wrzuć anchois i czosnek. Podsmaż aż czosnek się zrumieni. Dodaj chili i oliwki. Wymieszaj. Dodaj pomidory i passatę. Przypraw solą i pieprzem. Wymieszaj całość. Pozostaw sos na patelni jeszcze kilka minut. Na patelnie dodaj makaron i wymieszaj całość. Podawaj natychmiast po przygotowaniu.

Smacznego!

poniedziałek, 15 lutego 2016

Placki z nasionami chia

Wypadłam na kilka dni z blogowego obiegu. Ale czasem potrzebny jest oddech... No dobrze..tak naprawdę po prostu rzuciłam się w wir zdarzeń. Bardzo przyjemnych:) Od początku roku nasze życie przypomina jedną wielką imprezę i muszę otwarcie przyznać, że to uwielbiam. To jest to:) Nadal oczywiście gotuję, choć M. na dobre zadomowił się w kuchni i w weekendy ją okupuje. Żyć nie umierać. Ja ograniczam się do robienia placków... Placki to nadal najszybszy i najprostszy sposób na śniadanie lub kolację. Dzisiejsze dzieło jest z dodatkiem nasion chia. Czy ktoś o niech jeszcze nie słyszał? Chyba nie. Jest prosto, szybko i smacznie:)





















Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
łyżka cukru (użyłam trzcinowego)
skórka i sok z połowy cytryny
2 łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki soli
1,5- 2 szklanki maślanki
2 jajka
łyżka masła (rozpuszczone i przestudzone)
2 łyżki nasion chia

do podania: chutney z czerwonych porzeczek

Wykonanie:
Wszystkie składniki wymieszaj delikatnie w misce. Ja smażę placki używając naleśnikarki i nie używam już żadnego dodatkowego tłuszczu, ale jeśli smażysz je na patelni użyj np. masła klarowanego. Smaż je z obu stron na złoty kolor. Podawaj z owocami, jogurtem lub dżemem.

Smacznego!

wtorek, 9 lutego 2016

Sago z mlekiem kokosowym i syropem z agawy

Jeżeli nie mieliście okazji zwiedzać Azji jest duża szansa, że nie spotkaliście się z sago. Sago to małe, fajne, zgrabne kuleczki podobne do tapioki. Przywiozłam je z Tajlandii, bo bardzo lubię wszelkie puddingi o glutowatej konsystencji:) Może nie jest to najlepsza reklama dla tego produktu ale cóż... Od zawsze kocham kasze manną, puddingi, budynie. Ugotowane sago ma wyczuwalne drobne kuleczki i bardzo ciekawy smak. Ja jem je w słodkiej wersji, ale jeśli kiedyś napotkacie je na swojej drodze- kombinujcie.. Postępowałam z sago trochę po omacku. Niewiele jest przepisów z jego udziałem. Dlatego można puścić wodze fantazji:) Użyłam konfitury z gorzkich pomarańczy, ale rozumiem, że dla wielu osób jest nie do przełknięcia, dlatego wybierzcie swój ulubiony dżem.





















Składniki:
pół szklanki sago
ok 1-15, szklanki wody
mleko kokosowe
cukier (użyłam cukru kokosowego)
syrop z agawy
konfitura z gorzkich pomarańczy lub inna ulubiona

Wykonanie:
Sago namocz przez kilka godzin (najlepiej całą noc w wodzie). Płyn który zostanie po namaczaniu, odcedź.  Wsyp sago do rondla zalej ok szklanką mleka kokosowego (lub więcej w miarę potrzeby). Dodaj cukier i gotuj aż sago zrobi się miękkie. Przełóż je do miseczki dodaj syrop z agawy i ulubiony dżem.

Smacznego!

niedziela, 31 stycznia 2016

Pieczona ricotta

Ricotta jest naprawdę fantastyczna. Bardzo delikatna i niesamowicie kremowa, o niskiej zawartości tłuszczu. Zwykle używam jej do naleśników oczywiście, ale tym razem występuje w wersji pieczonej. Ze świeżym tymiankiem tworzą doskonale połączenie. Najlepsza rozsmarowana na pieczonej, chrupiącej bagietce:) Dobra na śniadanie lub po prostu jako przekąska. Ja zwykle podaję ją jako szybką przekąskę przed daniem głównym. Pasuje idealnie:)


















Składniki:
250 g ricotty
1 jajko lekko ubite
3 łyżki świeżego tymianku lub ok łyżkę suszonego
2 rozgniecione ząbki czosnku
łyżeczka soku z cytryny
sól, pieprz
opcjonalnie można dodać pół łyżeczki (lub więcej) płatków chili

Wykonanie:
Ricottę wymieszaj z jajkiem. Dodaj czosnek, sok z cytryny i tymianek. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Dodaj chili jeśli używasz. Wysmarowane masłem kokilki napełnij przygotowaną masą. Piecz w 180 stopniach przez ok 45 min. aż ser zbrązowieje. Ja piekłam go 30 min. normalnie a później przez 15 min. na najwyższej półce piekarnika z włączoną funkcją grilla. Przechowywana w lodówce wytrzyma 3 dni:)

Smacznego!

środa, 27 stycznia 2016

Spaghetti z ajvarem, figami i kozim serem

Nie da się zaprzeczyć, że przyszedł ten czas, którego nie cierpię najbardziej. Jest zimno. Zawsze bardzo trudno pogodzić mi się z tym, że moje ukochane lato odchodzi i znowu przyjdą chłodne dni. Ok.. lubię kiedy w chłodny czy nawet deszczowy wieczór, siedzę w domu pod kocem z pyszną herbatą i książką. Ale zdecydowanie nie lubię skakania przez kałuże, wody w butach i tego, że jest mi zimno. Grudzień nas rozpieszczał. Pamiętam grudzień, Wisłę, znajomych i ognisko na górce- magia. Słońce nadal mi w głowie:) Dziś przygotowałam bardzo fajne i proste danie. Wykorzystałam chorwacki ajvar (korzystam z niego póki mam) i figi. A właściwie dżem figowy, który zrobiłam sama. A to oznacza że jest bardzo wakacyjnie i pysznie. Do fig trzeba się przekonać. Ale moim zdaniem naprawdę warto!






















Składniki:
ok 100 g spaghetti na osobę
250 g mięsa mielonego
łyżka koziego sera- startego
1 pomidor (bez skórki)
1 cebula
1-2 łyżki dżemu figowego lub 3 figi
4-5 łyżki pasty ajvar (można zastąpić większą ilością pomidorów i papryki)
szczypta cukru
sól
olej do smażenia (u mnie ryżowy)

Wykonanie:
Makaron ugotuj w osolonej wodzie al dente zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Cebulę pokrój w kostkę i podsmaż ją na odrobinie oleju. Smaż ją powoli aż zmięknie i dodaj cukier. Wrzuć mięso i podsmaż. Dodaj pomidora pokrojonego w kawałki. Podsmaż chwilę i wrzuć ajwar i kozi ser. Dodaj do sosu dżem figowy. Wymieszaj całość i dopraw solą jeśli to konieczne. Makaron wymieszaj z sosem i podawaj natychmiast.

Smacznego!

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Rustykalna szarlotka

O szarlotce myślałam już od kilku dni. Ale nie o jakiejkolwiek.. Dokładnie o takiej.. z chrupiącymi brzegami, jeszcze lekko ciepłej. Jest super smaczna, niezbyt słodka, pełna pysznych jabłek, rodzynek i żurawiny. Nie piekę zbyt wielu ciast. Nie przepadam też za jabłkami. Ale tę szarlotkę mogłabym jadać naprawdę bardzo często. Jest naprawdę idealna. Jeśli nie liczycie kalorii to świetnym pomysłem będzie podanie jej z kleksem śmietany, a latem z lodami śmietankowymi. Będzie super:) U nas zniknęła w mgnieniu oka.





















Składniki:
Ciasto:
2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
2 łyżki cukru
szczypta soli
1/2 szklanki masła
ok 1/2 szklanki wody

Nadzienie:
3 duże jabłka
1/3 szklanki rodzynek
1/3 szklanki żurawiny
łyżka masła
słodzidło- cukier, miód lub syrop z agawy- ok łyżeczki
sok wyciśnięty z jednej cytryny

dodatkowo:
1 jajko
cukier brązowy

Wykonanie:
Do miski wsyp mąkę, dodaj sól, cukier i masło pokrojone w kawałki. Wyrób powoli dolewając wody. Dodaj tyle wody, żeby ciasto było zwarte i dało się bez problemu wyrobić. Uformuj kulkę, włóż ją do miski, przykryj czystą ściereczką i wstaw na godzinę do lodówki. 
Jabłka obierz. Jedno odłóż. Dwa pokrój w kostkę. Do garnka wrzuć masło i wsyp żurawinę i rodzynki. Dodaj jabłka. Możesz dodać odrobinę wody w razie potrzeby. Gotuj aż jabłka lekko się rozpadną. Odstaw. Gdy masa lekko wystygnie dodaj miód. Ja wykorzystałam syrop z agawy. 
Kulkę ciasta rozpłaszcz i uformuj okrągły placek. Rozpłaszczaj ciasto naciskając je rekami. Na środek wyłóż jabłka z żurawiną i rodzynkami- zostawiając ok 2-3 cm od brzegu. Trzecie jabłko pokrój w półplasterki i ułóż na cieście. Zwiń brzegi nadając im nieregularne kształty. 
Jajko roztrzep w małej miseczce i posmaruj nim brzegi ciasta. Posyp je brązowym cukrem. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 180 stopniu przez 35-40 minut. Szarlotka jest idealna jeszcze lekko ciepła z bitą śmietaną lub lodami.

Smacznego!